Najnowsze wieści dotyczące stanu zdrowia zawodników Blackhawks

Przed wylotem na mecz z Carolina Hurricanes, Chicago Blackhawks w dniu wczorajszym pojawili się na zajęciach na lodzie Fifth Third Arena. To jedna z nielicznych jednostek treningowych, które zdołają wcisnąć w napięty przed przerwą olimpijską harmonogram meczów — w ciągu najbliższych 14 dni rozegrają aż osiem spotkań.

Do zespołu, już drugi raz z rzędu jako pełnoprawny uczestnik treningu, dołączył świeżo upieczony 22-latek Frank Nazar, który opuścił ostatnie 14 spotkań, po urazie szczęki odniesionym 20 grudnia w meczu z Ottawa Senators. Nazar nie brał udziału w niedzielnych ćwiczeniach formacji, ale wczoraj po raz pierwszy wrócił na swoje standardowe miejsce centra drugiej linii. Na skrzydłach jeździli z nim Ryan Donato i Tyler Bertuzzi. Obecność Nazara niemal przesądziła o jego powrocie do składu na najbliższy mecz Blackhawks z Hurricanes. Po zakończeniu treningu, były wybór z pierwszej rundy draftu oficjalnie potwierdził, że otrzymał zgodę na grę. „Byłem gotowy od czterech tygodni, ale dopiero teraz mogę zagrać” — powiedział Nazar z uśmiechem. „Jestem w pełni gotowy.”

Nazar nadal będzie występował z półmaską ochronną na twarzy, którą nosił w ciągu ostatnich dwóch tygodni, od momentu powrotu do jazdy na łyżwach. Jak zaznaczył, lekarze poinformowali go, że to bezpieczniejsze rozwiązanie niż pełna krata, która mogłaby wywierać zbyt duży nacisk na szczękę. Ani Blackhawks, ani sam Nazar nigdy oficjalnie tego nie potwierdzili, ale panuje przekonanie, że złamał szczękę po uderzeniu krążkiem, po silnym strzale. Z powodu kontuzji Nazar przez pewien czas nie mógł jeść stałych pokarmów i przyznał, że stracił niemal 4 kilogramy masy ciała. „Schudłem około 3–4 kilogramów. Odrobiłem pewnie mniej więcej połowę tego. Ale moja waga i tak waha się w trakcie sezonu, więc to dość normalne.”

Trener Jeff Blashill potwierdził we wczorajszej w rozmowie z mediami, że Nazar ma wystąpić przeciwko Carolinie. Nie będzie on jedynym kluczowym napastnikiem wracającym do składu — Blashill dodał również, że do gry ma wrócić Andre Burakovsky. Szwed opuścił ostatnie zwycięstwo nad Winnipeg Jets z powodu choroby. Podczas treningu, zgodnie z oczekiwaniami, Burakovsky ponownie znalazł się w pierwszej linii ataku u boku Connora Bedarda i Ryana Greene’a. Gdy cała trójka była zdrowa, wówczas to trio przez większą część sezonu było podstawowym zestawieniem Blashilla na szczycie formacji ofensywnych.

Powrót Nazara i Burakovsky’ego do czołowej szóstki, oznaczał przesunięcia w dalszej części składu. Jason Dickinson i Ilya Mikheyev wrócili do swoich typowych ról w trzeciej, „checkingowej” linii ataku, do której dołączył kapitan Nick Foligno. Jego defensywne atuty powinny dobrze uzupełniać to, co do gry wnoszą Dickinson i Mikheyev. W czwartej formacji ofensywnej znaleźli się debiutanci Oliver Moore i Nick Lardis, dla których minuty na lodzie wraz z poprawą zdrowia zespołu, mogą być zdecydowanie mniejsze. Landon Slaggert ponownie jeździł z dwoma młodszymi kolegami po tym, jak grali razem w meczu przeciwko Winnipeg.

Jednym z dwóch dodatkowych napastników był także debiutant Colton Dach, który opuścił tylko jeden z 49 meczów Blackhawks w tym sezonie. Choć Dach nie wnosi dużej produkcji ofensywnej — ma na swoim koncie zaledwie dziewięć punktów (3 gole, 6 asyst) w 48 występach — zapewnia zespołowi bardzo potrzebną fizyczność w dolnych formacjach. Pomimo średniego czasu gry wynoszącego 12:00 minut na mecz, zajmuje siódme miejsce w NHL z 166 zagraniami ciałem. Dach najprawdopodobniej obejrzy najbliższe spotkanie z trybun prasowych, co z pewnością nie jest sytuacją, której Chicago chciałoby doświadczać zbyt często. W miarę jak drużyna będzie coraz bliżej pełni zdrowia, możliwy jest ruch kadrowy, który da jednemu z młodych zawodników większą szansę gry w AHL. Zarówno Moore, jak i Lardis będą brani pod uwagę, a ich postawa w najbliższych dwóch tygodniach będzie miała duży wpływ na decyzje kierownictwa klubu. Blashill zaznaczył, że zespół monitoruje sytuację, ale na razie nie widzi potrzeby przeprowadzania jakiejkolwiek transakcji. „Myślę, że to dobra rzecz mieć trudne decyzje kadrowe. Zdecydowanie mamy na uwadze długoterminowy rozwój niektórych młodych zawodników. Jeśli dojdzie do momentu, w którym młody gracz nie będzie grał, można rozważyć jego powrót do Rockford. Zajmiemy się tym, gdy nadejdzie odpowiedni moment. Na razie absolutnie jeszcze nie jesteśmy na tym etapie.”

Poprzedni wpis
Zwycięstwo Blackhawks w meczu na własnym lodowisku z Winnipeg Jets
Następny wpis
Carolina Hurricanes vs Chicago Blackhawks – zapowiedź meczu