Najnowsze newsy dotyczące kontraktu Connora Bedarda

W jednym z ostatnich artykułów opisywaliśmy możliwości związane z długością oraz wysokością przyszłego kontraktu Connora Bedarda. Najnowsze newsy na ten temat przedstawił insider NHL, Frank Seravalli, który dołączył ostatnio do Pata Boyle’a i Charliego Roumeliotisa w podcaście Breakaway stacji CHSN. Można mieć różne zdanie na temat dotychczasowych osiągnięć Seravalliego w zakresie ligowych sensacji, ale ma on świetne źródła w Chicago Blackhawks i można mu ufać, jeśli chodzi o tę drużynę. Po poświęceniu chwili na dywagacjach dotyczących zbliżającego się draftu NHL, rozmowa zeszła na temat kolejnego kontraktu Connora Bedarda, a jego spostrzeżenia były nieco zaskakujące.

Oprócz tego, co stanie się z czwartym wyborem w drafcie pod koniec miesiąca, nowa umowa Bedarda jest na pierwszym planie w umysłach fanów Blackhawks. Fakt, że od końca sezonu niewiele słyszeliśmy na ten temat, sprawia, że niektórzy są nieco zaniepokojeni. Seravalli słyszał pewne pogłoski na temat negocjacji, a raczej ich braku i podzielił się nimi z Patem oraz Charliem. „Powiem tak” – powiedział. „Nie wierzcie we wszystko, co słyszycie w internecie, bo pojawiły się doniesienia, że Blackhawks i Bedard dzieli kilka milionów dolarów. A potem zobaczyłem inną informację, że Bedsy chce 17 milionów dolarów rocznie. Z tego, co wiem, Blackhawks i Bedard nawet jeszcze nie zaczęli negocjacji. Nie wymienili ani jednej kwoty. To nie z winy Blackhawks. Są gotowi do działania. Są przygotowani – czas na ruch. Muszą poczekać na drugą stronę, czyli obóz Bedarda, który może chcieć to trochę przeciągnąć”.

Trochę zaskakujące jest to, że agent Bedarda, Greg Landry, jeszcze nie zasiadł do stołu negocjacyjnego. Niektórzy uważają jednak, że może on czekać, aby zobaczyć, jakie kontrakty otrzymają tego lata inni młodzi gracze. Supergwiazda San Jose Sharks, Macklin Celebrini, może podpisać przedłużenie kontraktu od 1 lipca i być może obóz Bedsy’ego czeka, aby zobaczyć, jak będzie wyglądała ta umowa. „Osobiście nie sądzę, aby kontrakt Macklina Celebriniego miał cokolwiek wspólnego z kolejną umową Connora Bedarda” – powiedział Seravalli. „Uważam, że Celebrini należy do zupełnie innej kategorii niż Bedard. Porównuję to do kontraktu Kirilla Kaprizova. Jest to tak wyjątkowy przypadek, że nikt nawet nie bierze go pod uwagę jako punkt odniesienia. Cokolwiek zrobi Celebrini, o ile nie zgodzi się na drastycznie zaniżone wynagrodzenie, nie widzę, jak mogłoby to wpłynąć na dalsze losy Bedarda”.

Agent Celebriniego raczej nie będzie dążył do podpisania kontraktu tego lata. Kolejny świetny sezon może oznaczać jeszcze większą wypłatę przyszłego lata. Lepszym punktem odniesienia jest to, co Leo Carlsson otrzyma od Anaheim Ducks w swoim kontrakcie, ale Seravalli nie uważa, aby miało to jakikolwiek wpływ na umowę Bedarda. „Myślę, że rynek jest już w większości ustalony” – powiedział. „Nie wiem, dlaczego strona Bedarda tak zwleka. Dla Blackhawks to w ogóle irytujący proces. Nie jest to dla nich jakaś przeszkoda czy coś w tym rodzaju. Po prostu nie spieszą się. Patrzę na tę sytuację i uważam, że to stosunkowo łatwa umowa do zawarcia. Blackhawks chcą długoterminowego kontraktu. W przypadku każdej umowy na osiem lat można odłożyć na bok jego średnią roczną wartość. Niezależnie od liczby, którą dostaną na kartce, na miejscu Blackhawks po prostu bym to podpisał i powiedział: „Tak, jasne. Świetnie!”. Limit wynagrodzeń rośnie w tak znaczący sposób, że dla Blackhawks najważniejsze jest długoterminowe planowanie i możliwość dostosowania wszystkiego do tej liczby”.

Biorąc pod uwagę słowa Seravalliego, wydaje się, że umowa zostanie zawarta, gdy tylko strona Bedarda będzie gotowa do rozmów i wynegocjowania szczegółów. Nie ma pośpiechu, ale im szybciej to nastąpi, tym lepiej dla spokoju ducha wszystkich kibiców.

Poprzedni wpis
Symulacje draftu po NHL Scouting Combine
Następny wpis
Czterech napastników, na których Blackhawks powinni zwrócić uwagę w okresie między sezonowym