Trade deadline stał się ostatnio dla Chicago Blackhawks wyraźnie spokojniejszy. Będąc kibicem, można to postrzegać jako dobrą rzecz, bo oznacza to, że klub w dużej mierze ma już za sobą epokę oddawania uwielbianych gwiazd w zamian za wybory w drafcie i prospektów — czyli hokejowy odpowiednik losów na loterii — i znajduje się na dalszym procesie przebudowy. Z drugiej strony można też uznać to za złą wiadomość, bo Blackhawks wciąż wydają się dość daleko od momentu, w którym to oni byliby zespołem oddającym „losy na loterii” w zamian za nowe gwiazdy.
Generalny menedżer Kyle Davidson na pewno nie ma do oddania takich graczy, jak Patrick Kane czy Alex DeBrincat, ale wciąż dysponuje kilkoma zawodnikami na wygasających kontraktach, którzy mogą być bardzo atrakcyjni dla drużyn walczących o mistrzostwo i szukających ostatniego, brakującego elementu układanki. Przyjrzyjmy się najbardziej prawdopodobnym zawodnikom Blackhawks, którzy mogą odejść przed 6 marca, potencjalnym kierunkom oraz temu, co Davidson mógłby za nich otrzymać.

1. Connor Murphy, praworęczny obrońca
Obecny kontrakt: wygasający UFA, czapka płac – 4,4 mln dolarów
Dlaczego Blackhawks mogliby go wymienić:
Murphy od momentu trafienia do Chicago w wymianie za Niklasa Hjalmarssona w 2017 roku, był wzorowym profesjonalistą — zarówno na lodzie, jak i poza nim. To solidny obrońca, lider w szatni i osoba aktywna społecznie. W obecnej fazie przebudowy zespołu, nadal wnosi dużą wartość, będąc mentorem dla licznej grupy młodych defensorów Blackhawks. Co istotne, Blackhawks wcale nie muszą go wymieniać. Kevin Korchinski nie udowodnił jeszcze, że jest gotowy na grę w NHL na pełen etat, a Ethan Del Mastro nie stanowi pilnego priorytetu, więc Murphy nie blokuje rozwoju młodzieży, zwłaszcza, że Matt Grzelcyk ma podobny do niego status. Niewykluczone więc, że Murphy zostanie w Chicago. Mimo to, znacznie bardziej prawdopodobny jest jego transfer przed deadline’em. Jest jednym z nielicznych naprawdę wartościowych aktywów, jakie Blackhawks mają do oddania. Biorąc pod uwagę, że Murphy gra w lidze od 13 sezonów i nigdy nie doświadczył prawdziwej atmosfery play-offów (jego jedyny występ posezonowy miał miejsce w „bańce” w Edmonton w 2020 roku), wymiana mogłaby być także właściwym rozwiązaniem dla samego zawodnika.
Co wnosi do drużyny:
Murphy rozgrywa swój najlepszy sezon od pięciu lat. Przy grze pięciu na pięciu jego bilans to tylko minus 4, w klasyfikacji plus/minus, mimo że zaczyna najmniej zmian w strefie ofensywnej w całej swojej karierze. Jest wysokim hokeistą, fizycznym, gra w najlepszej formacji do gry w osłabieniach w lidze i nie unika pojedynków na pięści, gdy sytuacja tego wymaga. Dodatkowym atutem jest jego reputacja znakomitego „człowieka szatni” i spokojnego lidera, który odnajdzie się praktycznie wszędzie.
Wartość transferowa:
Oczywiście to nie jest Quinn Hughes. W drużynie play-offowej, Murphy byłby raczej obrońcą numer cztery. Nie przyniesie więc więcej niż wybór w drugiej lub trzeciej rundzie draftu. Ale wysocy, fizyczni, praworęczni, doświadczeni obrońcy, to w okolicach deadline’u absolutny magnes dla menedżerów NHL. Styl gry Murphy’ego jest wręcz stworzony pod play-offy — nawet jeśli nigdy nie widzieliśmy go w tej roli.
Potencjalni chętni:
Dallas wydaje się naturalnym kierunkiem, ale Stars nie są jedynym zespołem szukającym praworęcznego lub głębokiego obrońcy. Buffalo, Ottawa, San Jose, Pittsburgh, Boston i Detroit również mają sens. Wojna licytacyjna to nadzieja Kyle’a Davidsona na uzyskanie czegoś naprawdę wartościowego.
Podsumowanie:
Jako praworęczny obrońca na wygasającym kontrakcie Murphy jest najcenniejszym elementem, jaki Blackhawks prawdopodobnie wystawią na rynek przy tym deadline. Kilka drużyn walczących o mistrzostwo monitorowało go przez cały sezon, zakładając, że może być dostępny. Trudno przewidzieć, jak wysoko pójdą ceny w skali całej ligi, ale Murphy powinien przynieść wartościowy przyszły zasób.

2. Jason Dickinson, center
Obecny kontrakt: wygasający UFA, czapka płac – 4,25 mln dolarów
Dlaczego Blackhawks mogliby go wymienić:
Poza Connorem Bedardem, Dickinson jest prawdopodobnie najcenniejszym środkowym w zespole. Bierze udział w większości wznowień, często zaczyna zmiany w strefie obronnej i znakomicie spisuje się w osłabieniach. Jednak jak w przypadku wielu zawodników na tej liście, Blackhawks chcą zrobić miejsce dla przyszłych graczy. Klub szczególnie liczy na to, że Anton Frondell przyjedzie ze Szwecji w marcu lub kwietniu i rozegra kilka meczów w NHL. Chicago chce też coraz bardziej polegać na Ryanie Greene’ie i innych młodych centrach, przejmujących rolę Dickinsona.
Co wnosi do drużyny:
Dickinson może być trzecim lub czwartym środkowym w drużynie play-offowej. Jego ofensywa bywa nierówna, ale defensywa jest bardzo solidna. Można na nim polegać w strefie obronnej, a często potrafi też „odwrócić lód” z krążkiem.
Wartość transferowa:
Wartość Dickinsona zależy od tego, ilu innych środkowych będzie dostępnych na rynku. Jeśli niewielu, jego cena może wzrosnąć. Blackhawks byliby zachwyceni wyborem w drugiej rundzie, ale to raczej optymistyczny scenariusz. Możliwe, że Chicago wykona tylko jeden lub dwa ruchy przy deadline, ale na pewno będzie chciało stworzyć więcej miejsca w ataku.
Potencjalni chętni:
Minnesota Wild szukają centra do top six, ale każda pomoc na środku byłaby mile widziana. Interesującym kierunkiem mogą być także Vegas Golden Knights.
Podsumowanie:
Zespoły przyciągnie udowodniona zdolność Dickinsona do gry w strefie obronnej i neutralizowania najlepszych rywali. Wiele rzeczy, które robi najlepiej, nie znajduje odzwierciedlenia w statystykach, ale są one bardzo cenione przez skautów i menedżerów. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby Dickinson przyniósł wybór w drugiej rundzie — a być może nawet coś więcej — zwłaszcza jeśli Chicago zatrzyma część jego pensji. Fakt, że jest środkowym, to ogromny atut.

3. Ilya Mikheyev, skrzydłowy
Obecny kontrakt: wygasający UFA, czapka płac – 4,0375 mln dolarów
Dlaczego Blackhawks mogliby go wymienić:
W zasadzie jedynym powodem byłoby zwolnienie miejsca w składzie dla młodszego zawodnika. Davidson „zaryzykował” z Mikheyevem w ramach de facto zrzutu kontraktu Vancouver Canucks (podobnie jak w przypadku Dickinsona) i okazało się to świetnym ruchem. Mikheyev jest elitarnym graczem w osłabieniach i idealnie wpisuje się w filozofię Davidsona: szybki, niewygodny dla rywali, trudno gra się przeciwko niemu. Mikheyev będzie miał 32 lata na początku przyszłego sezonu, więc długoterminowy kontrakt raczej nie wchodzi w grę. Jeśli jednak Blackhawks będą musieli przepłacić weterana na rok czy dwa, by osiągnąć minimalny próg płacowy, Mikheyev ma sporo sensu. Kluczowe pytanie brzmi: czy Davidson chce naprawdę „wyczyścić” skład poza Tylerem Bertuzzim i Teuvo Teräväinenem, czy uzna, że dziewięć miejsc dla młodych skrzydłowych to wystarczająco dużo.
Co wnosi do drużyny:
Mikheyev jest szybki, inteligentny, odpowiedzialny i jest jednym z najlepszych penalty killerów w lidze. To dokładnie ten typ „niewidocznego” gracza, który pomaga dobrym zespołom stać się świetnymi.
Wartość transferowa:
Dwukrotnie zdobywał 20 bramek w sezonie, ale w obecnych rozgrywkach jego produkcja spadła, gdyż zaliczył 11 goli w 51 meczach. To dobry zawodnik, ale raczej nie przyniesie więcej niż wybór w drugiej lub trzeciej rundzie (a pamiętajmy, że Blackhawks i tak mają w tym roku dwa wybory w pierwszej rundzie i trzy w drugiej). Bardziej atrakcyjny mógłby być prospekt bliższy gotowości do gry w NHL.
Potencjalni chętni:
Montreal Canadiens zdecydowanie szukają skrzydłowego do gry w osłabieniach, ale musieliby oddać zawodnika z obecnego składu, by dopiąć kwestie finansowe — co mijałoby się z celem Blackhawks. Carolina Hurricanes mogliby być bardzo dobrym stylistycznym dopasowaniem.
Podsumowanie:
Zwrot za Mikheyeva raczej nie będzie tak wysoki jak w przypadku Dickinsona, nawet jeśli w dłuższej perspektywie był bardziej produktywny ofensywnie. Skrzydłowi nie są tak pożądani na rynku transferowym jak środkowi, a dodatkowo Mikheyev jest kolejnym graczem Chicago zarabiającym powyżej swojej produkcji. Mimo to, jako wysoki zawodnik z przyzwoitą szybkością, ma sporo użyteczności i będzie ciekawym towarem na rynku, jeśli zarząd zdecyduje się go oddać.

4. Matt Grzelcyk, leworęczny obrońca
Obecny kontrakt: wygasający UFA, czapka płac – 1 mln dolarów
Dlaczego Blackhawks mogliby go wymienić:
Grzelcyk dostał znacznie większą rolę, niż pierwotnie Blackhawks zakładali, gdy podpisał kontrakt PTO na początku obozu przygotowawczego. Przez cały sezon regularnie znajduje się w składzie, często gra w parze z Murphym i otrzymuje zadania w przewadze. Podobnie jak w przypadku Murphy’ego, możliwe jest, że Blackhawks zatrzymają go do końca sezonu. Davidson byłby bardziej skłonny oddać obu, gdyby istniała większa jasność, co do rozwoju młodych obrońców.
Co wnosi do drużyny:
Grzelcyk po raz kolejny udowadnia, że jest solidnym graczem NHL, takim, jakim był przez całą swoją karierę. Wciąż zaskakuje fakt, że żadna inna drużyna nie podpisała z nim kontraktu przed sezonem. Jest pewny przy grze pięciu na pięciu, może wejść do power play i ma dodatnie wskaźniki analityczne.
Wartość transferowa:
Grzelcyk raczej nie przyniesie wiele w zamian. Jego wymiana służyłaby głównie zwolnieniu miejsca w składzie.
Potencjalni chętni:
Pod względem gry w przewagach, zespoły z dołu ligi mogłyby być zainteresowane. Przy niskim cap hicie mógłby pełnić rolę „polisy ubezpieczeniowej”.
Podsumowanie:
Pittsburgh Penguins nie byli w stanie wymienić go przy zeszłorocznym deadline, mimo że Grzelcyk miał wtedy znacznie lepszy sezon — choć przy dużo wyższym wynagrodzeniu. Obecny cap hit na poziomie 1 mln dolarów czyni transfer możliwym. Jednak zespoły walczące o mistrzostwo zazwyczaj szukają warunków fizycznych i defensywnej fizyczności u obrońców, a to nie są cechy kojarzone z Grzelcykiem.

5. Nick Foligno, skrzydłowy
Obecny kontrakt: wygasający UFA, czapka płac – 4,5 mln dolarów
Dlaczego Blackhawks mogliby go wymienić:
Byłoby zaskoczeniem, gdyby Foligno sam zabiegał o transfer, biorąc pod uwagę wszystko, co włożył w rolę kapitana przez ostatnie dwa lata. Ale jeśli to faktycznie jego ostatni sezon w NHL lub końcówka kariery, możliwe, że zechce jeszcze powalczyć o Puchar Stanleya.
Co wnosi do drużyny:
Foligno na chwilę obecną to raczej zawodnik czwartej linii, ale w tej roli potrafi być solidny. Jest też powszechnie uznawany za świetną postać do szatni.
Wartość transferowa:
Jego cap hit może być problemem dla większości drużyn. Blackhawks prawdopodobnie musieliby zatrzymać połowę pensji. W zamian raczej nie otrzymaliby więcej, niż wybór w późnej rundzie.
Potencjalni chętni:
Foligno nadal jest bardzo ceniony w Columbus. Czy Blue Jackets rozważyliby jego powrót w trakcie walki o play-offy?
Podsumowanie:
Foligno, który w 2021 roku został wymieniony z Columbus do Toronto za wybór w pierwszej rundzie, nie ma już tej samej wartości, mając 38 lat na karku. Jednak jego charakter i niematerialne atuty, wciąż mogą być bardzo pożądane przez czołowy zespół, w zamian za wybór w środkowej rundzie draftu. Blackhawks najpewniej będą musieli zatrzymać część jego pensji, zwłaszcza w kontekście nowych niuansów dotyczących limitu płac w play-offach, które wejdą w życie tej wiosny.

