Jakie mogą być scenariusze draftu w przypadku Blackhawks?

Chicago Blackhawks posiadają na chwilę obecną czwarty wybór w tegorocznym drafcie NHL. Mimo, że w minionym sezonie zajęli 31 miejsce w tabeli, w maju losowanie nie poszło po ich myśli. Toronto Maple Leafs wygrali pierwsze losowanie draftu i mają pierwszy wybór. San Jose Sharks wygrali drugie losowanie i będą wybierać jako drudzy. To spowodowało, że Vancouver Canucks spadli na trzecie miejsce, a Blackhawks na czwarte. W obecnej sytuacji, Blackhawks są w zasadzie zdani na łaskę trzech drużyn wybierających przed nimi. Nie ma w tym nic złego, bo mają szansę na pozyskanie bardzo dobrego gracza. Ale co, jeśli w jakiś sposób uda im się wymienić się ten wybór na wyższą pozycję, a nawet na niższą, aby dokonać spektakularnego transferu? Zastanówmy się nad kilkoma scenariuszami draftu, które mogą się potencjalnie zrealizować dla Blackhawks.

Blackhawks wybierają z czwartego miejsca

To najbardziej prawdopodobny scenariusz na dzień draftu. Jeśli nie dojdzie do żadnych szalonych zamian miejsc lub transferów, Blackhawks nadal mogą być zadowoleni z każdego, kogo wybiorą. „Zdobędziemy świetnego gracza” – powiedział dyrektor generalny Kyle Davidson po losowaniu draftowym. „Myślę, że gdybyś zapytał mnie kilka dni temu, ilu graczy mogłoby wchodzić w grę, prawdopodobnie wymieniłbym pięciu lub sześciu. Zdobędziemy więc gracza, którego absolutnie uwielbiamy i którego postrzegamy jako bardzo ważny element naszej przyszłości”. Kim więc jest ta piątka lub szóstka zawodników?

Cóż, wszystko wskazuje na to, że Gavin McKenna nie będzie dostępny dla Blackhawks. Większość ekspertów uważa, że zostanie on wybrany przez Maple Leafs z pierwszym numerem. Ale po tym wszystko wydaje się być możliwe. Jeśli chodzi o drugi wybór, powszechnie wiadomo, że Sharks potrzebują wzmocnienia w obronie. Czy więc wybiorą praworęcznego obrońcę Chase’a Reida? Z drugiej strony nadal potrzebują wzmocnienia w ataku. Oznacza to, że nie są wykluczeni skrzydłowy Ivar Stenberg lub środkowy Caleb Malhotra. Sharks mogą pójść w wielu różnych kierunkach, co może w dużym stopniu wpłynąć na to, kto będzie dostępny dla Blackhawks. Więcej na ten temat w scenariuszu numer dwa.

Z kolei Canucks przechodzą przebudowę i potrzebują wzmocnień na wszystkich pozycjach. Mając trzeci wybór w drafcie, mogą być bardzo skłonni do wybrania Malhotry, zwłaszcza że jego ojciec (Manny Malhotra) został niedawno mianowany nowym trenerem Canucks. Jednak nic nie jest pewne. Biorąc pod uwagę tę niepewność, w interesie Blackhawks leży rozważenie wszystkich trzech graczy – Reida, Stenberga i Malhotry – jako potencjalnych kandydatów do wyboru z czwartym numerem. Jeśli najlepsi napastnicy i/lub Reid zostaną wybrani wcześniej, opcjami mogą być również Carson Carels (lewy obrońca), Keaton Verhoeff (prawy obrońca), a nawet Alberts Smits (lewy obrońca). Wszystko może sprowadzać się do analizy charakteru gracza, strony gry i przewidywanej zgodności z składem Blackhawks. Krótko mówiąc, dynamiczny skrzydłowy w osobie Stenberga lub wszechstronny środkowy w osobie Malhotry z pewnością byliby idealni. Jednak obrońcy Reid, Carels, Verhoeff lub Smits również mogliby być solidnymi opcjami.

Scenariusz wymiany z Sharks

Tutaj zaczynamy trochę szaleć. Skoro wiemy, że Sharks potrzebują wzmocnienia obrony, co by było, gdyby mogli pozyskać jednego lub dwóch obrońców, którzy są bardziej gotowi do gry w NHL? Co by było, gdyby Blackhawks i Sharks zawarli umowę, zamieniając się odpowiednio swoimi wyborami nr 4 i nr 2? W tym scenariuszu Blackhawks mogliby oddać kilku młodych obrońców. Z pewnością Wyatt Kaiser lub Louis Crevier, którzy mieli przełomowy sezon 2025-26, mogliby być wartościowi dla Sharks. Tak, Artyom Levshunov lub Sam Rinzel mogliby być ceną, której żądają Sharks, bo obaj mają większy potencjał. Ale po prostu nie wydaje się to możliwe, żeby Blackhawks zrezygnowali z któregoś z tych obrońców. Być może jako dodatek można by dorzucić obrońcę z pogranicza, takiego jak Ethan Del Mastro, a nawet Kevina Korchinskiego. Sharks mogliby wtedy nadal swobodnie wybrać obrońcę z czwartym numerem, który może potrzebować nieco więcej czasu, aby dotrzeć do poziomu NHL.

Z kolei Blackhawks mieliby wtedy zagwarantowany drugi wybór w drafcie, dzięki czemu mogliby wybrać Stenberga. Nie musieliby się zastanawiać, czy ten czołowy napastnik będzie jeszcze dostępny, gdy nadejdzie ich kolej. Klub miałby wtedy w swoim składzie dwóch szwedzkich gwiazdorów (Stenberga i Antona Frondella). Stenberg ma wejść do NHL już w nadchodzącym sezonie, więc mógłby od razu mieć znaczący wpływ na grę Blackhawks. Oczywiście, trudno byłoby pogodzić się z odejściem któregokolwiek z wyżej wymienionych obrońców. Jednak Hawks mają w swoich szeregach mnóstwo defensorów. Czy warto byłoby to zrobić, aby zyskać większą siłę rażenia w ataku? Chociaż wymiana na wyższą pozycję w drafcie może nie być zbyt prawdopodobna, to nadal jest to kwestia warta rozważenia.

Blackhawks włączają swój wybór z czwartego miejsca do dużej transakcji

Scenariusz, który wydaje się nieco bardziej prawdopodobny, zakłada, że Blackhawks włączą swój wybór z czwartego miejsca do dużej transakcji. Kiedy Davidson rozmawiał z mediami w piątek podczas NHL Scouting Combine, zaznaczył, że otrzymał wiele telefonów od drużyn zainteresowanych zawarciem umowy dotyczącej tego wyboru. „Otrzymaliśmy wiele telefonów z propozycjami przesunięcia się w górę. Było znacznie bardziej intensywnie, o wiele bardziej intensywnie, jeśli chodzi o zapytania dotyczące naszego wyboru z numerem 4, ze strony drużyn znajdujących się za nami, niż w jakimkolwiek innym roku, odkąd się tym zajmuję. Nie dostałem zbyt wielu telefonów w sprawie numerów 1 i 2; to trochę za wysoko. W zeszłym roku, w przypadku numeru 3, dostałem jeden lub dwa telefony. W tym roku ruch był dość intensywny.” Davidson wyjaśnił też, dlaczego jest jeszcze bardziej zmotywowany do zawarcia głośnej transakcji niż w przeszłości. „Myślę, że to po prostu dojrzewanie naszego zespołu. Mamy lepsze wyobrażenie o tym, gdzie zawodnicy zaczynają się plasować, jak wygląda przyszłość, gdzie musimy wypełnić luki, co było w pewnym sensie tym, co chcieliśmy zrozumieć po tym roku. A więc po prostu lepiej rozumiemy, co faktycznie staramy się uzupełnić.”

Gdzie więc są obecnie luki? Blackhawks bardzo chcieliby wzmocnić skład o jednego z sześciu najlepszych napastników NHL, kogoś, kto mógłby od razu wkroczyć do akcji i pomóc drużynie. Wśród kilku znanych nazwisk, które pojawiły się w spekulacjach, są Matthew Knies i Jason Robertson. Ale z pewnością przydałby się też doświadczony obrońca, który uzupełniłby bardzo młodą grupę w defensywie. Na liście życzeń z pewnością znalazłby się również napastnik lub obrońca z charakterem i fizyczną grą. Kto wie, jak wyglądałaby duża wymiana, gdyby Blackhawks dołączyli do pakietu swój czwarty wybór w tegorocznym drafcie. Wygląda na to, że Davidson jest otwarty na negocjacje, więc 26 czerwca możemy być świadkami prawdziwych fajerwerków.

Oczywiście powyższe scenariusze to tylko spekulacje na temat tego, co może się wydarzyć dla Blackhawks na początku draftu. Nie dowiemy się, jak to wszystko się potoczy, dopóki nie dotrzemy do tego momentu. W tym artykule omówione zostały kwestie dotyczące pierwszego wyborze Blackhawks. Nie należy zapominać jednak, że drużyna posiada również trzy wybory w drugiej rundzie, po jednym w trzeciej i czwartej rundzie, a także dwa wybory w siódmej rundzie (łącznie osiem wyborów). To powinien być ekscytujący draft dla Blackhawks i miejmy nadzieję, że przyspieszy on ich drogę do sukcesu.

Poprzedni wpis
Czy Ivar Stenberg, może stać się następcą Lucasa Raymonda?
Następny wpis
Ponowne spojrzenie na transfer Alexa DeBrincata