Jaka będzie przyszłość Ilyi Mikheyeva?

Ostatnim razem, gdy Ilya Mikheyev znalazł się na rynku transferowym, po tym, jak stracił zaufanie sztabu szkoleniowego Vancouver Canucks, w związku ze słabą końcówką sezonu 2023–24, wszystko wyglądało inaczej. Był wystawiany na sprzedaż, bo nie był już tam pożądany. A świeży start brzmiał dla niego dobrze. Podobnie jak wcześniej w przypadku Jasona Dickinsona, Vancouver okazało się złym dopasowaniem dla Mikheyeva. Zerwanie wiązadeł krzyżowych kosztowało go połowę pierwszego sezonu w klubie, a gdy wrócił w drugim, wydawało się, że stracił szybkość, która na początku kariery w Toronto była jego największym atutem. Tym razem jest inaczej. Mikheyev kocha Chicago, a Chicago kocha Mikheyeva. „W Vancouver to była inna historia” — powiedział. „Tutaj czuję większą pewność siebie, gram więcej i po prostu czuję się jak w domu. W Vancouver tak nie było”.

Mimo to, jednak znów może znaleźć się na wolnym rynku. Blackhawks bardzo wysoko go cenią — wyrósł na jednego z najlepszych w lidze zawodników w penalty kill i solidnego strzelca z głębi składu, gdyż zaliczył 20 goli w poprzednim sezonie, a obecnie ma na swoim koncie 11 trafień i jest świeżo po meczu, w którym zaliczył cztery punkty (gol i trzy asysty pierwszego stopnia w wygranym meczu z San Jose Sharks). Ale prawda jest też taka, że na początku następnego sezonu Mikheyev będzie miał 32 lata. Niezbyt wpisuje się to w koncepcję rywalizacji w przebudowujących się Blackhawks. A że jest w ostatnim roku kontraktu i biorąc pod uwagę, jak bardzo cenieni podczas trade deadline stali się w ostatnich latach doświadczeni defensywni skrzydłowi z trzeciej linii — generalny menedżer Kyle Davidson byłby nierozsądny, gdyby nie sprawdził rynku. Podobnie jak Jason Dickinson i obrońca Connor Murphy, Mikheyev teoretycznie blokuje miejsce w NHL młodszemu zawodnikowi pasującemu do długoterminowego planu. Możliwe więc, że do 6 marca Ilyi już nie będzie w składzie drużyny z Wietrznego Miasta, mimo, że w domu ma nowo narodzone dziecko i wie z doświadczenia, że nie każda organizacja jest idealnym dopasowaniem. Ale przed wyjazdem na słoneczną Florydę na przerwę olimpijską, Mikheyev skutecznie odcina się od całego szumu. „Nie mam na to wpływu, więc o tym nie myślę” — powiedział. „Zobaczymy, co się stanie. Ostatnie słowo nie należy do mnie. Nikt mnie o to nie będzie pytał, więc po co mam się tym martwić?”

Jednocześnie Kyle Davidson musi mieć na uwadze, że trzeba będzie w przyszłym sezonie dobić do minimalnego limitu płac. Ogromny kontrakt, który podpisze Connor Bedard w tym pomoże, ale przy tak wielu podstawowych zawodnikach wciąż na umowach entry-level, GM może potrzebować wydać pieniądze na jednego czy dwóch weteranów, by dobić do salary-cap floor. Podpisanie nowego kontraktu z Mikheyevem ma w tym przypadku dużo sensu. Jest jednym z głównych powodów, dla których Blackhawks mają najlepsze penalty kill w lidze, a młodszym napastnikom daje przykład bezinteresownej, odpowiedzialnej defensywnie gry. Może nie jest wielkim nazwiskiem w świecie hokeja, ale w Chicago doskonale wiedzą, co im daje, a słowa gwiazdy drużyny obrazują, jak bardzo potrzebnym jest zawodnikiem. „W naszej szatni na pewno nie jest niedoceniany” — powiedział Bedard. „Wiemy, jak świetny jest. Myślę, że to najlepszy penalty killer w lidze i widać to po naszej grze w osłabieniu. Zawsze pierwszy przeskakuje przez bandę na zmianę. Niesamowite jest to, co potrafi zrobić, patrząc na jego szybkość, jego silnik oraz na to, jak potrafi wchodzić w każdy tor gry i siać chaos wśród rywali. Na treningach granie przeciwko niemu jest męczące. Fajnie się go ogląda. Nie tylko w grze w osłabieniu, ale też przy grze pięciu na pięciu. Robi dla nas wiele rzeczy. Z zewnątrz może nie wszyscy to widzą, ale w szatni bardzo doceniamy to, co robi i jak świetnym jest zawodnikiem”.

Mikheyev grał na skrzydle w każdej linii ataku i w praktycznie każdej możliwej roli. Potrafi nadążyć za Bedardem, ale też rozgrywać ciężkie minuty przeciwko topowym rywalom. Najwięcej daje obok Dickinsona, który co prawda nie ma jego szybkości, ale ma podobne nastawienie i zestaw umiejętności. W 8:37 minutach gry w pięciu na pięciu w meczu przeciwko San Jose — głównie przeciwko linii Macklina Celebriniego — Mikheyev, Dickinson i Donato wygrali 4:0 w golach. „To uosobienie dbałości o detale” — powiedział Dickinson o Mikheyevie. „Robi wszystko właściwie. W każdym meczu walczy z całego serca”. Trener Jeff Blashill nazwał go „zawodnikiem do wygrywania”, co w jego ustach jest największym komplementem. Pytanie brzmi: czy dla takiego gracza jest miejsce w drużynie, która z miesiąca na miesiąc staje się coraz młodsza? Czy Davidson dalej będzie „czyścił pokład” pod następne pokolenie — Nicka Lardisa, Antona Frondella, Sachę Boisverta i kolejnych, a więc spróbuje sprzedać wartościowego zawodnika w najlepszym momencie? Odpowiedź poznamy w ciągu najbliższego miesiąca. „Zobaczymy latem, zobaczymy, co się stanie przed deadline’em” — powiedział Mikheyev. „Ale wiem jedno, że na pewno podoba mi się tutaj i chciałbym tu zostać”.

Poprzedni wpis
Podczas przerwy olimpijskiej Blackhawks skorzystają z bardzo potrzebnego im odpoczynku
Następny wpis
Analiza wartości transferowej Connora Murphy’ego