Trwa przerwa olimpijska, podczas której zawodnicy nie grający na Igrzyskach odpoczywają. Chicago Blackhawks wznowią treningi w przyszłym tygodniu. W tym czasie Scott Powers, dziennikarz The Athletic, zajmujący się na co dzień drużyną z Wietrznego Miasta, po raz kolejny uruchomił swoją akcję Mailbag, czyli odpowiadał na pytania kibiców, które otrzymał na swoją skrzynkę mailową. Poniżej trzecia część jego korespondencji z fanami.
Jak myślisz, jak będą wyglądały pensje Blackhawks i liczby salary cap za trzy, pięć i siedem lat od teraz?
To coś, czym chciałem zająć się jako mini-projektem, ale nie doprowadziłem tego do końca. To nie jest ścisła nauka, raczej przybliżone oszacowanie.
Spójrzmy na trzy sezony od teraz – sezon 2028-29.
- Frank Nazar (6 599 991 dolarów), Spencer Knight (5 833 333 dolarów), Alex Vlasic (4,6 miliona dolarów) i Ryan Donato (4 miliony dolarów) to znane kwoty. Wszyscy nadal będą mieć kontrakty.
- Connor Bedard będzie na swoim drugim kontrakcie. Czy będzie to umowa krótkoterminowa czy długoterminowa — to niewiadoma, ale nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. On dostanie swoje. Załóżmy, że jego cap hit wyniesie 13 milionów dolarów.
- Wyatt Kaiser i Louis Crevier będą potrzebować nowych kontraktów po sezonie 2026-27. Na tą chwilę obaj wyglądają na zawodników, których Blackhawks będą chcieli zatrzymać na dłużej. Załóżmy, że Kaiser podskoczy do 4,5 miliona dolarów, a Crevier dostanie 3 miliony dolarów.
- Artyom Levshunov i Sam Rinzel również będą na swoich drugich kontraktach. Ich produkcja w sezonie 2026-27 wyznaczy kierunek ich kolejnych umów. Jeśli będą zdobywać punkty w przyszłym sezonie, staną się najlepiej opłacanymi obrońcami Blackhawks. Jeśli ich rozwój nie będzie na właściwym torze, w grę mogą wchodzić krótkoterminowe umowy. Na potrzeby tego ćwiczenia załóżmy, że podpiszą kontrakty o łącznym cap hicie 16 milionów dolarów.
- Kevin Korchinski będzie potrzebował nowej umowy po sezonie 2025-26. Być może podpisze krótkoterminowy kontrakt, a obie strony będą liczyć, że później zapracuje na długoterminowy. Jego następna umowa nie będzie się bardzo różnić od jego cap hitu z kontraktu wejściowego.
- Oliver Moore, Nick Lardis i Ryan Greene będą na swoich drugich kontraktach do sezonu 2028-29. Lardis prawdopodobnie ma największą szansę z tej trójki na znaczący drugi kontrakt. Ma jeszcze dwa lata umowy wejściowej i dostanie pieniądze, jeśli udowodni, że potrafi strzelać gole w NHL. Załóżmy, że Lardis dostanie cap hit 5 milionów dolarów na krótkoterminowej umowie. Moore i Greene „spalili” pierwszy rok kontraktu wejściowego w zeszłym sezonie, więc dojdą do swoich drugich umów po sezonie 2026-27. Blackhawks mogą chcieć związać obu zawodników długoterminowo. Załóżmy, że Moore i Greene podpiszą kontrakty o łącznej wartości cap hit 8 milionów dolarów.
- Anton Frondell i Roman Kantserov najpewniej nadal będą na kontraktach wejściowych. Marek Vanacker, kolejny wybór z pierwszej rundy, również będzie na umowie wejściowej. Wczesny wybór Blackhawks z pierwszej rundy draftu 2026 też prawdopodobnie będzie na umowie wejściowej. Jeśli Sacha Boisvert przejdzie na zawodowstwo po sezonie akademickim i „spali” pierwszy rok swojego entry level contract, to w sezonie 2028-29 też będzie już na drugim kontrakcie.
Ogólnie rzecz biorąc, Blackhawks powinni nadal mieć dużo miejsca w salary cap w sezonie 2028-29.
Następnie spójrzmy na sezon 2030-31.
- Kontrakt Nazara nadal będzie obowiązywał. To jedyna znana rzecz.
- Bedard może zbliżać się do końca krótkoterminowej umowy w sezonie 2030-31, jeśli pójdzie tą drogą. Nie wchodząc zbyt głęboko w szczegóły kontraktu Bedarda, zakładałbym, że zawsze będzie najlepiej opłacanym zawodnikiem Blackhawks. Czy to będzie 15 milionów czy 20 milionów dolarów? To wszystko będzie zależało od długości jego umów i poziomu salary cap w momencie podpisywania.
- Frondell i Kantserov będą wtedy na swoich drugich kontraktach. Jeśli będą prawdziwymi zawodnikami top-six, ich drugie umowy również będą kosztowne.
- Knight będzie potrzebował nowej umowy przed sezonem 2029-30. Jeśli nadal będzie bramkarzem numer jeden, będzie chciał pieniędzy z najwyższej półki dla bramkarzy. Nie ma sensu wchodzić w konkretne liczby, ale będzie wysoko opłacany.
- Vlasic będzie potrzebował nowej umowy przed sezonem 2030-31. Będzie chciał podwyżki i zarabiać podobnie do doświadczonych defensywnych obrońców. To może być dość kosztowne.
- Czy Levshunov i Rinzel nadal będą na swoich drugich kontraktach, czy będą potrzebować trzecich? Jeśli Blackhawks zdołają podpisać z nimi długoterminowe umowy wcześniej, mogą być już zabezpieczeni na sezon 2030-31. Jeśli nie, prawdopodobnie będą jeszcze drożsi. Jeśli obaj zawodnicy rozwiną się tak, jak Blackhawks mają nadzieję, obaj też będą wysoko opłacani.
- Boisvert, Vanacker, Václav Nestrašil i wczesny wybór Blackhawks z pierwszej rundy 2026 najpewniej będą już wtedy na drugich kontraktach.
- Lardis, Moore i Greene — o nich już rozmawialiśmy. Ogólnie Blackhawks prawdopodobnie zaczną odczuwać, że salary cap staje się bardziej napięte. Jak bardzo — będzie zależeć od tego, ilu młodych zawodników podpisze krótkie, a ilu długie umowy.
Na koniec spójrzmy na sezon 2032-33.
Nie zamierzam wchodzić w to zbyt głęboko, ale salary cap może ponownie stać się problemem dla Blackhawks w sezonie 2032-33. Żeby dać pewien kontekst, Bedard będzie miał wtedy 27 lat. Nazar będzie w ostatnim roku kontraktu. Poza nim jednak kontrola kosztów może wylecieć przez okno. Sufit płac Blackhawks może pękać. Każdy będzie chciał zarabiać na drugim, trzecim albo czwartym kontrakcie. Prawdopodobnie pojawią się wybory między podpisywaniem sprawdzonych zawodników w wieku po trzydziestce, a rezygnacją z nich.
Przebudowa Davidsona ma chronić Blackhawks przed wpadnięciem w te same pułapki co wcześniej. Widział, jak w przeszłości Blackhawks zbyt długo trzymali zawodników. Tym razem „szafka z prospektami” ma być pełna przez dłuższy czas.
Sezon 2032-33 jest jeszcze daleko, ale projekcje są ciekawe. Zobaczymy.
Dwa pytania:
- Jak Artyom Levshunov zareagował na posadzenie na ławce i dodatkową pracę z trenerami?
- Jeśli Hawks wymienią Ilyę Mikhayeva na deadline, jakie mają szanse na ponowne podpisanie go jako wolnego agenta?
Levshunov wydawał się w dobrym nastroju, kiedy rozmawiałem z nim przed przerwą. Wie, że nie grał wystarczająco dobrze, ale też nie uważał, że grał konsekwentnie fatalnie. Wydawał się mieć dość uczciwą opinię o sobie. Myślę, że Blackhawks nakreślili dla niego konkretny plan i wygląda na to, że w niego wierzy. Nie ma problemu z pracą z dyrektorem ds. rozwoju umiejętności Brianem Keane’em i jego sztabem. Levshunov planował trenować na Florydzie podczas przerwy olimpijskiej.
Nie sądzę, żeby Blackhawks podpisali ponownie Mikheyeva, jeśli go wymienią. Wiem, że ten scenariusz pojawia się co roku, ale rzadko się sprawdza. To raczej jedno albo drugie.
Czy Hawks kiedykolwiek zastrzegą numer Steve’a Larmera? Wiesz, dlaczego tego nie zrobili?
Nie wstrzymywałbym oddechu w tej sprawie. Między wytycznymi, które Blackhawks wprowadzili dla przyszłych zastrzeżeń numerów, a stworzeniem własnej Galerii Sław, nie sądzę, by numer Larmera kiedykolwiek został zastrzeżony. Będzie częścią pierwszej klasy Galerii Sław Blackhawks i to może organizacji wystarczyć.
Zakładam też, że Blackhawks będą planować zastrzeżenia koszulek Duncana Keitha, Jonathana Toewsa i Patricka Kane’a w nadchodzących latach, gdy zakończą kariery i zostaną wprowadzeni do Hockey Hall of Fame.
Jeśli chodzi o powód, nie sądzę, żeby było w tym coś osobistego. Po prostu nie jest postrzegany jako ktoś z tej ekskluzywnej półki. Wejście do Hockey Hall of Fame prawdopodobnie pomogłoby jego sprawie.
Boisvert został zawieszony grając w Boston Univesity za bójkę, a teraz przesunięto go na lewe skrzydło po tym, jak Boston sprowadził czołowego prospekta draftu Tynana Lawrence’a, który jest centrem. Czy Blackhawks chcą, żeby Boisvert zmieniał pozycję z naturalnego centra (próbowali to zrobić z Moore’em i nie zadziałało)? Czy mają jakikolwiek wpływ na to, co Boston robi z ich zawodnikiem? Czy nie byłoby lepiej, gdyby Boisvert przeszedł na zawodowstwo po tym sezonie? Jaka jest twoja opinia?
Blackhawks nie mają żadnego wpływu na zawodnika grającego w innej drużynie. Będą komunikować się bezpośrednio ze swoim prospektem i omawiać jego rozwój, może być też pewna komunikacja ze sztabem trenerskim w formie sprawdzania postępów, ale nie mają kontroli nad decyzjami drużyny. Nie mam wrażenia, że Blackhawks są teraz zbyt zaniepokojeni Boisvertem na Boston University. To był dla niego trudny sezon, zwłaszcza z powodu kontuzji, a drużyna nie była zbyt dobra. Myślę, że Boisvert przejdzie na zawodowstwo po sezonie akademickim. Takie było odczucie jeszcze przed sezonem.
Kiedy Dominic James zdecydował się nie podpisywać kontraktu z Blackhawks, czy było to wyłącznie oparte na tym, że widział wyraźniejszą drogę do NHL w innym klubie z mniejszą liczbą prospektów? Czy miał konflikt z organizacją w kwestii rozwoju? Albo faktu, że nie próbowano podpisać go wcześniej? A także, w jakim stopniu próbowano go podpisać i jakie opcje były dostępne? Na przykład, w jakim stopniu mogli „osłodzić” jego entry level contact — pieniędzmi lub uczynieniem go kontraktem jednokierunkowym?
Blackhawks bardzo cenili Dominica Jamesa i chcieli go podpisać. Po prostu nie chcieli, żeby „spalił” pierwszy rok kontraktu wejściowego po ostatnim sezonie akademickim. Chcieli, by dokończył sezon w AHL w Rockford, a potem dołączył do obozu treningowego na kontrakcie NHL. Uważali, że to najlepsze dla jego rozwoju. Myślę, że częścią tego było to, że już planowali, aby Moore, Rinzel i Greene grali w NHL po swoich sezonach akademickich.
Z perspektywy czasu może powinni pozwolić mu go „spalić”. Nie wiem. Myślę jednak, że Blackhawks byli agresywni w podpisywaniu swoich prospektów i mogą być jeszcze bardziej w nadchodzących latach, gdy ich pipeline będzie się dalej rozbudowywał. Prospekci doskonale wiedzą, jacy inni prospekci są w systemie danej drużyny. Blackhawks o tym wiedzą. Nie chcą, by kolejni prospekci czekali na wygaśnięcie praw draftowych i zostawali wolnymi agentami.
Jaki typ drużyny buduje Kyle Davidson? Bardziej tradycyjny top six, linia checkingowa i linia energii, czy bardziej nowoczesny skład NHL z top nine (trzy punktujące linie ataku, jedna top plus dwie drugie linie) plus czterech lub pięciu „matchup players” tworzących czwartą linię w zależności od rywala lub bieżącej formy? W obronie tradycyjna para top-two plus defensywna/fizyczna trzecia para, czy trzy „równe” pary, by łatwiej rozkładać czas na lodzie i utrzymywać obrońców świeższych na back-to-back i play-offy?
Myślę, że wszystko zależy od rozwoju zawodników w najbliższych latach. Wydaje mi się, że mają szansę „załadować” trzy pierwsze linie, jeśli wystarczająco wielu graczy z ich wyborów draftowych wypali. Bedard, Frondell, Kantserov, Nazar, Boisvert, Lardis, Vanacker i Moore są w tym planie. Zawodnicy tacy jak Greene, Landon Slaggert, Colton Dach, A.J. Spellacy i Samuel Savoie prawdopodobnie będą tworzyć bardziej tradycyjną czwartą linię.
Jeśli chodzi o obronę, wydaje się, że pary są już ustalone. Vlasic i Crevier to bardziej para defensywna. Levshunov, Rinzel i Kaiser są bardziej ofensywni w dwóch pozostałych parach. Korchinski i Del Mastro mogą wyrosnąć na kolejnych dobrych leworęcznych obrońców. Obaj nie będą już zwolnieni z waiverów w przyszłym sezonie, więc możemy mieć wtedy więcej odpowiedzi.

