Ponieważ dotarliśmy do spokojniejszej fazy przerwy między sezonowej w NHL, kiedy to większość składów jest już ustalona, a do załatwienia pozostało niewiele spraw, to dobry moment na lekcje historii. Chicago Blackhawks mają do przekazania wiedzę z całego stulecia swojego istnienia. W serii „Historia numerów Blackhawks” przyjrzymy się wszystkim numerom, jakie noszono w ciągu 100 sezonów hokejowych. Przedstawimy najlepszego gracza noszącego każdy z tych numerów, a także podzielimy się ciekawostkami i anegdotami z historii. Jeśli przegapiliście pierwsze trzy artykuły, koniecznie sprawdźcie numery 1-5 oraz 6-10, a także 11-15.

Nr 16 – Chico Maki
Liczba hokeistów noszących nr 16: 49
Pierwszy gracz noszący nr 16: Hugh Lehman
Ostatni zawodnik noszący nr 16: Anton Frondell
Pozostali gracze z nr 16: Bobby Burns, Stew Adams, Helge Bostrum, Louis Trudel, Roger Jenkins, Bob Gracie, Ab Demarco, Bob Carse, Gordie Buttrey, George Gigor, Russ Brayshaw, Wingy Johnson, Bill Gadsby, Bep Guidolin, Guyle Fielder, Carl Gardner, Larry Wilson, Ray Timgren, Dave Creighton, Johnny Wilson, Bobby Hull, Chico Maki, Kirk Bowman, Mike Walton, Rich Preston, Eddie Olczyk, Duane Sutter, Mike Stapleton, Michel Goulet, Dan Vincelette, Kevin Miller, Martin Gendron, Jarrod Skalde, Steve Dubinsky, Kris King, Matt Henderson, Peter White, Matt Ellison, Radim Vrbata, Andrew Ladd, Martin St. Pierre, Marcus Kruger, Ryan Potulny, Marcus Kruger, Nikita Zadorov, Jujhar Khaira, Jason Dickinson.
Ciekawostka: Bobby Hull zmienił numer z 16 na 9, gdy stał się on dostępny w 1961 roku, aby uhonorować swojego idola z dzieciństwa i rywala, Gordiego Howe’a.
Chico Maki to jedna z tych postaci z przeszłości, które miały niesamowitą karierę w barwach Blackhawks. Całą swoją 14-sezonową karierę w NHL spędził w Chicago. W 841 meczach zdobył 143 bramki i 436 punktów. Zadebiutował w NHL w pierwszym meczu finału ligi z 1961 roku, który był jedynym meczem, w jakim wystąpił. Rozegrał 117 meczów w fazie play-off i wystąpił jeszcze w trzech finałach Pucharu Stanleya w latach 1965, 1971 i 1973. Maki stał się jednym z najlepszych graczy ligi w grze w osłabieniu, strzelając w całej karierze 12 bramek short-handed. W latach 1971 i 1972 dwukrotnie z rzędu wystąpił w Meczu Gwiazd. W sezonie 1970–71 zdobył rekordowe w karierze 22 bramki – był to jego jedyny sezon z wynikiem powyżej 20 bramek w ciągu 14 sezonów.

Nr 17 – Kenny Wharram
Liczba hokeistów noszących numer 17: 50
Pierwszy gracz noszący numer 17: Percy Traub
Ostatni zawodnik noszący numer 17: Nick Foligno
Pozostali gracze z numerem 17: Helge Bostrum, Doc Romnes, Frank Ingram, Art Coulter, Earl Seibert, Cully Simon, Harry Dick, Ralph Nattrass, Metro Prystai, Steve Black, John Michaluk, Vic Stasiuk, George Gee, John McCormack, Hec Lalande, Billy Dea, Kenny Wharram, Brian McDonald, Ray McKay, Darryl Maggs, Dave Kryskow, Alain Daigle, Peter Marsh, Wayne Presley, Dan Vincelette, Rod Buskas, Joey Murphy, Sergei Klimovich, Basil McRae, Ethan Moreau, Kevin Miller, Petri Varis, J.P. Dumont, Wendel Clark, Reto Van Arx, Mike Peluso, Chris Simon, Stephane Robidas, Michael Holmqvist, Kevyn Adams, Ryan Johnson, Brendan Morrison, Sheldon Brookbank, Jimmy Hayes, Lance Bouma, Dylan Strome, Jason Dickinson.
Ciekawostka: Minęły ponad dwa sezony, zanim zawodnik noszący numer 17 strzelił gola. Obrońca Percy Traub nie strzelił żadnej bramki w sezonie 1926–1927. Hegle Bostrum, kolejny obrońca, nie zdobył żadnej bramki w 20 meczach sezonu 1929–1930. W końcu 4 grudnia 1930 roku, w meczu przeciwko New York Americans, strzelił bramkę jako pierwszy zawodnik z numerem 17.
Kenny Wharram jest jednym z graczy z lat 60-tych, który pozostawał w cieniu takich sław jak Bobby Hull i Stan Mikita, ale konsekwentnie osiągał dobre wyniki. W 766 meczach NHL, wszystkich w barwach Blackhawks, zdobył 252 bramki i 533 punkty. W sezonie 1963–64 zdobył rekordowe w karierze 39 bramek, w sezonie 1966–67 – 31, a w wieku 35 lat w swoim ostatnim sezonie, 1968–69 – 30. Wharram był członkiem formacji „Scooter”, w której wraz z Mikitą stworzyli świetny duet. W pierwszym składzie tej formacji występował Ted Lindsay, członek Galerii Sław. Po zakończeniu kariery przez Lindsaya, trzecim członkiem tej formacji został Ab McDonald, a linia ta odegrała ogromną rolę w zdobyciu Pucharu Stanleya w 1961 roku. Po transferze McDonalda do Boston Bruins, do Wharrama i Mikity dołączył Doug Mohns. Wharram został zmuszony do zakończenia kariery po tym, jak podczas obozu treningowego w 1969 roku zdiagnozowano u niego zapalenie mięśnia sercowego. Swoją karierę zakończył, notując co najmniej 20 bramek w siedmiu kolejnych sezonach.

Nr 18 – Denis Savard
Liczba hokeistów, którzy nosili nr 18: 41
Pierwszy gracz noszący nr 18: Lolo Couture
Ostatni zawodnik noszący nr 18: Denis Savard
Pozostali gracze z numerem 18: Vic Dejardins, Roger Jenkins, Virgil Johnson, Bert Connelly, Bob Gracie, Joffre Destilets, Max Bentley, Vic Heyliger, Pete Horeck, Adam Brown, Vic Stasiuk, Edward Leier, Pat Lundy, Ray Powell, Jim McFadden, Jim McBurney, Paul Masnick, Norm Corcoran, Ken Mosell, Howie Glover, Phil Maloney, Norm Johnson, Wayne Hillman, Chico Maki, Wayne Hicks, Len Lunde, Murray Hall, John McKenzie, Fred Stanfield, Billy Dea, Paul Terbenchi, Andre Boudrais, Jim Wiste, Gerry Pinder, Andre Lacroix, Moe L’Abbe, Brian Ogilvie, Darcy Rota, Greg Fox
Ciekawostka: Dennis Savard ma na koncie najwięcej punktów w historii NHL spośród graczy noszących koszulkę z numerem 18.
Co można powiedzieć o Denisie Savardzie, czego jeszcze nie powiedziano? Jest jednym z najwybitniejszych graczy Blackhawks wszech czasów, a jego koszulka z numerem 18 wisi pod dachem hali United Center. Najlepsze lata spędził w Chicago, strzelając 377 bramek i zdobywając 1096 punktów w 881 meczach, rozegranych podczas dwóch okresów gry w barwach Blackhawks. Zadebiutował wkrótce po tym, jak został wybrany z trzecim numerem w drafcie NHL w 1980 roku, a w swoim debiutanckim sezonie zdobył 28 bramek i punktów.
Savard był niskiego wzrostu – mierzył 178 cm i ważył 77 kg – ale wykorzystywał swoją szybkość i umiejętności, by stać się jednym z najlepszych graczy w krainie gigantów. W każdym z pierwszych 12 sezonów zdobywał co najmniej 20 bramek. Pięć razy przekroczył granicę 100 punktów i ma na koncie cztery najlepsze sezony ofensywne w historii klubu: 131 punktów (1987–88), 121 punktów (1982–83), 119 punktów (1981–82) oraz 116 punktów (1985–86). Zajmuje piąte miejsce w historii klubu pod względem liczby strzelonych bramek (377), trzecie pod względem asyst (719) oraz czwarte pod względem liczby punktów (1096). W 2000 roku Savard został wprowadzony do Hokejowej Galerii Sław.

Nr 19 – Jonathan Toews
Liczba hokeistów noszących numer 19: 47
Pierwszy gracz noszący numer 19: Helge Bostrum
Ostatni zawodnik noszący numer 19: Jonathan Toews
Pozostali gracze z numerem 19: Doc Romnes, Joffre Destilets, John Chad, Reg Bentley, Virgil Johnson, Butch McDonald, Jack Jackson, Henry Blade, Bud Poile, Bert Olmstead, Joe Conn, Pete Conacher, Steve Hrymnak, Jack Price, Rags Raglan, Lou Jankowski, Hec Lalande, Jerry Toppazzini, Frank Martin, Eddie Mazur, Doug Barkley, Dollard St. Laurent, Al MacNeil, Ron Ingram, Wally Boyer, Bobby Schmautz, Doug Shelton, Howie Menard, Gene Ubriaco, Dan Maloney, Len Frig, Dale Tallon, Harold Phillipoff, Red Sedbauer, Troy Murray, Florent Roibdoux, Karl Dykhuis, Dean McCammon, Randy Cunneyworth, Brent Grieve, Danton Cole, Ethan Moreau, Ryan Vandenbusse, Kyle Calder, Denis Arkhipov
Ciekawostka: Zanim Gene Ubriaco został pierwszym głównym trenerem drużyny Chicago Wolves, został zatrudniony na stanowisku głównego trenera Pittsburgh Penguins przez ówczesnego dyrektora generalnego Tony’ego Esposito. Czyli wszystko pozostało w rodzinie Blackhawks.
Jonathan Toews jest najwybitniejszym kapitanem w historii Blackhawks, więc oczywiście jest też najlepszym zawodnikiem z numerem 19. Nie wydaje się, żebyśmy musieli zbyt długo rozwodzić się nad tym, jak wielki był, ponieważ pisano o tym już wielokrotnie. W ciągu 15 sezonów spędzonych w barwach Blackhawks, zdobył 372 bramki i 883 punkty w 1067 meczach. Był kapitanem trzech drużyn, które zdobyły Puchar Stanleya, zdobył trofea Conn Smythe i Selke, nagrodę Mark Messier Leadership Award oraz znalazł się w składzie drużyny stulecia NHL. Teraz, gdy oficjalnie zakończył karierę, za trzy lata zajmie swoje miejsce w Hockey Hall of Fame. To tylko kwestia czasu, zanim jego numer 19 zostanie wycofany z użytku, a przed halą United Center stanie jego pomnik.

Nr 20 – Al Secord
Liczba hokeistów noszących numer 20: 43
Pierwszy gracz noszący numer 20: Joe Stark
Ostatni zawodnik noszący numer 20: Ryan Greene
Pozostali zawodnicy z numerem 20: John Mariucci, Mike Buckna, Red Mitchell, Emile Francis, Art Michaluk, Lee Fogolin, Max Quackenbush, Sid Abel, Murray Costello, Dick Gamble, Frank Martin, Hank Ciesla, Bob Bailey, Bill Dineen, Earl Balfour, Merv Kuryluk, Murray Hall, Wayne Hillman, Aut Erikson, Doug Jarret, Cliff Koroll, Al Secord, Jim Playfair, Dan Vincelette, Mike Hudson, Gary Suter, Darin Kimble, Mark Janssens, Tom Fitzgerlad, Casey Hankinson, Mike Eastwood, Eric Nickulas, Ville Nieminen, Brandon Bochenski, Andy Hibert, Robert Land, Jack Skille, Sami Lepisto, Brandon Saad, Brett Connolly, Rem Pitlick
Ciekawostka: Cliff Koroll oraz Brandon Saad – obaj nosili ten sam numer, ale różni ich to, że Koroll grał w przegranych finałach Pucharu Stanleya w 1971 i 1973 roku, podczas gdy Saad zdobył Puchar w 2013 i 2015 roku.
Wybór sprowadzał się do Cliffa Korolla i Ala Secorda. To trudna decyzja, bo czy lepiej wybrać zawodnika z długą, stabilną karierą, czy też tego, który osiągał imponujące wyniki? Wygrał ten drugi, więc Secord został uznany za najlepszego gracza z numerem 20 w historii Blackhawks. Przybył do Chicago po tym, jak w 1980 roku został pozyskany z Boston Bruins w zamian za Mike’a O’Connella. Od razu wywarł ogromne wrażenie, strzelając 44 bramki w swoim pierwszym pełnym sezonie w barwach Blackhawks. Był pierwszym graczem w historii NHL, który w jednym sezonie zdobył 40 bramek i spędził 300 minut na ławce kar. W kolejnym sezonie, 1982–83, stał się jedynym graczem poza Bobbym Hullem, który zaliczył sezon z 50 bramkami. Jego 54 bramki to drugi najlepszy wynik sezonowy w historii drużyny. Ten dwukrotny uczestnik Meczu Gwiazd NHL stał się ulubieńcem kibiców dzięki strzelaniu bramek, a jednocześnie był prawdziwym twardzielem. Jeśli ktoś odważył się w tym czasie rzucić wyzwanie Savardowi, musiał liczyć się z Secordem. Niestety, jego styl gry odbił się na jego zdrowiu – zmagał się z licznymi kontuzjami, przez co opuścił wiele meczów. W trakcie dwóch okresów gry w barwach Blackhawks rozegrał 466 meczów, strzelając 213 bramek i zdobywając 373 punkty.

