Czy Tyler Bertuzzi powtórzy sukces z sezonu 2025–26?

W ostatnim miesiącu przerwy między sezonami NHL, przyjrzyjmy się wątkom, na które warto zwrócić uwagę w przypadku poszczególnych graczy Blackhawks. A mamy w czy wybierać. Zacznijmy od napastnika Tylera Bertuzziego. W minionej kampanii odnotował drugi najlepszy sezon punktowy w swojej karierze, zdobywając 58 punktów w 79 meczach. Ponadto ustanowił rekord kariery pod względem liczby bramek, trafiając 32 razy do siatki rywali. Pewnie niewielu przewidywało, że Tyler zaliczy tak dobre rozgrywki. Oczywiście, stało się to dlatego, że jest ważną częścią pierwszej szóstki i całego ataku Blackhawks. Pewnie większość znawców NHL zakładała, że znajdzie się w pierwszej piątce najlepszych strzelców drużyny. Niemniej jednak jego przełom w zdobywaniu bramek wzbudził ogromny podziw. Przez całą kampanię świetnie dogadywał się z wieloma partnerami z którymi grał, w tym z Connorem Bedardem, Frankiem Nazarem, Teuvo Teräväinenem, a nawet debiutantem Antonem Frondellem. Nawet jeśli liczba bramek Bertuzziego była miłą niespodzianką, to nie dla samego Bertuzziego. Jak powiedział w marcu, gdy zapytano go, czy wyobrażał sobie sezon z 30 bramkami na koncie: „Nie. Ale wiem, że dam radę. Już wcześniej mi się to udało. Wiecie, będę nadal atakował bramkę i robił to samo. Jak już mówiłem, czuję się dobrze fizycznie. To pozwala mi utrzymać się w grze i rywalizować z pełnym zaangażowaniem na najwyższym możliwym poziomie. No i oczywiście pomaga mi gra z dobrymi zawodnikami”.

Czy Bertuzzi może jeszcze bardziej podnieść poziom swojej gry?

Spójrzmy w przyszłość na sezon 2026–27. Słuszne jest zastanawianie się, co czeka Bertuzziego. Ponieważ Bedard opuści początek sezonu, Bert będzie jednym z najważniejszych graczy wspierających ofensywę drużyny. W zeszłym sezonie nie tylko był liderem drużyny pod względem liczby bramek, ale także zdobył 11 bramek w przewadze. Znalazł swoją niszę w grze w power play. Dobrze radził sobie dzięki walecznej grze przed bramką, co pozwalało mu zdobywać tzw. trudne bramki. Nie była to tylko umiejętność w grze w przewadze, ale przenosił ją również do gry pięć na pięć. Jak powiedział o nim bramkarz Spencer Knight: „Przede wszystkim jest zabawny. To po prostu Bert. Po za tym prawdopodobnie jest jednym z najlepszych graczy w lidze w okolicy bramki. Stoi na jednej nodze i po prostu wbija do niej krążek. To kolejny tego typu gracz, będący po prostu bardzo sprytny. Wie, gdzie musi się znaleźć. I myślę, że właśnie dzięki temu jest tak skuteczny”.

Pomijając wyniki, kolejnym ważnym aspektem sezonu jest rola, jaką przyjął w zeszłym sezonie. W jego połowie razem z Bedsym otrzymał literę „A” na koszulce, a główny trener Jeff Blashill pochwalił go za „grę w hokeja, który prowadzi do zwycięstwa”. Blashill i Bertuzzi znali się już przed objęciem przez Blashilla stanowiska trenera Blackhawks, ponieważ Jeff trenował Bertuzziego w AHL w drużynie Grand Rapids Griffins oraz w Detroit Red Wings. W kwietniowych wywiadach podsumowujących sezon, Bertuzzi tak skomentował wpływ Blashilla na swoją grę: „Tak, no cóż, pracowałem z nim tak długo w Detroit. Myślę, że on po prostu wydobywa ze mnie to, co najlepsze, a ja chcę grać dla niego najlepiej, jak potrafię i rywalizować na najwyższym możliwym poziomie”. Jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie czynniki – przywództwo, chemię z kolegami z drużyny oraz trenera, pod którego kierownictwem uwielbia grać – wszystko wskazuje na to, że Bertuzzi ma szansę na kolejny solidny sezon.

Czy Bert powtórzy wynik 32 bramek?

To możliwe. Blackhawks powinni być w tym sezonie lepsi w ataku i w formacjach specjalnych, zwłaszcza dzięki powrotowi Patricka Kane’a, wzmocnieniu składu przez obrońcę Bowena Byrama, a także dzięki młodym graczom, takim jak Bedard, Nazar, Oliver Moore i spółka, którzy powinni nadal rozwijać swoją grę. Ten 31-latek w swojej karierze konsekwentnie utrzymywał się na poziomie powyżej 20 bramek. To na pewno niełatwe do osiągnięcia. Jeśli jednak drużyna osiągnie lepszą formę w przyszłym sezonie, a Bertuzzi będzie kontynuował tam, gdzie skończył, nie ma powodu, dla którego nie mógłby ponownie osiągnąć progu 30 bramek. A jeśli to zrobi, nie będzie to zaskoczeniem ani dla jego kolegów z drużyny, ani dla samego Bertuzziego.

Poprzedni wpis
Blackhawks ogłosili harmonogram promocji na sezon 2026–27