Czy Patrick Kane pomoże, czy też zaszkodzi młodej drużynie Blackhawks?

W okresie między sezonowym Blackhawks dokonali kilku znaczących wzmocnień, dążąc do stworzenia lepszego i bardziej zrównoważonego składu. Najważniejszym wzmocnieniem w obronie był oczywiście Bowen Byram. Ten 25-latek automatycznie powinien stać się najlepszym obrońcą Blackhawks. Z kolei prawdopodobnie największym wzmocnieniem w ataku jest powrót Patricka Kane’a. Ta legenda Blackhawks została wybrana przez klub z pierwszym numerem w drafcie 2007 roku i spędziła w Chicago 16 bardzo udanych sezonów, w trakcie których trzykrotnie zdobyła Puchar Stanleya. Pewnie wszyscy do znudzenia czytali już o tym, jak wielkim dobrodziejstwem dla Blackhawks jest powrót Kanera. Z czym oczywiście należy się zgodzić. Nie dajmy się jednak zbytnio ponieść emocjom. Kane wnosi wiele do drużyny. Można jednak argumentować, że w pewnych aspektach może on również stanowić przeszkodę dla Blackhawks. Czy zalety przeważą nad wadami? Przyjrzyjmy się argumentom za i przeciw.

Co wnosi Kane?

Zacznijmy od pozytywów, bo tak powinno być zarówno w hokeju, jak i w życiu. Patrząc na statystyki Patricka z zeszłego sezonu w barwach Detroit Red Wings, w 67 meczach zdobył 16 bramek i zaliczył 41 asyst, co dało łącznie 57 punktów. Grał głównie na prawym skrzydle drugiej linii u boku Alexa DeBrincata i Andrew Coppa, spędzając na lodzie średnio solidne 17:42 minut. To, co naprawdę rzuca się tu w oczy, to te 41 asyst. Był to czwarty wynik w drużynie Red Wings, ale w barwach Blackhawks byłby to drugi wynik. Tylko Connor Bedard zgromadził więcej asyst (45), a tuż za nim uplasowali się Tyler Bertuzzi i Frank Nazar (po 26 asyst). Aby uzyskać nieco szerszy wgląd w sytuację, warto posłuchać, co do powiedzenia na temat atutów Kane’a ma Jake Rivard, ekspert serwisu „The Octopus Thrower”, poświęconego drużynie Red Wings. „Największym atutem Kane’a jest jego wizja gry i podania” – powiedział Jake. „Potrafi przewidzieć rozwój akcji na długo przed resztą drużyny i umieścić krążek w idealnym miejscu dla snajpera, takiego jak Alex DeBrincat. Myślę, że warto byłoby wypróbować Kane’a w linii Connora Bedarda jako rozgrywającego, ale z pewnością dostrzegam też wartość w wystawieniu go w linii z Frankiem Nazarem.” To prawda, że w składzie Blackhawks jest mnóstwo graczy specjalizujących się w strzelaniu bramek, którzy skorzystaliby na kreatywności Kane’a przy krążku. Oczywiście Bedard i Nazar znajdują się na szczycie tej listy. Jednak również niektórzy z młodszych graczy mogliby zbudować dobrą chemię z Kane’em. 21-letni Nick Lardis ma talent do trafiania do siatki, który wykazywał już w czasach gry w OHL. Jest o krok od odnalezienia się w NHL, a Kane podający mu krążek, mógłby okazać się prawdziwym skarbem. Roman Kantserov był w zeszłym sezonie najlepszym strzelcem w KHL, więc Kaner byłby również dla niego niezwykle przydatny. Anton Frondell również nie jest nowicjuszem w strzelaniu bramek. Być może on i Kane mogliby nawiązać dobrą współpracę. Krótko mówiąc, nie ma wątpliwości, że elitarne umiejętności rozgrywania akcji i wizja gry Kane’a mogą być ogromnym atutem dla Blackhawks.

Skuteczność w grze w przewadze

Kane może również wzmocnić grę Blackhawks w przewadze, która w zeszłym sezonie zajęła rozczarowujące 29 miejsce w lidze. Red Wings zajęli 12 miejsce w lidze pod względem skuteczności w power-play. Kane grał głównie na prawym skrzydle pierwszej formacji do przewag, a jego wkład był godny uwagi. Chociaż zdobył tylko dwa gole, jego 17 asyst dało mu trzecie miejsce, a 19 punktów – piąte w klasyfikacji gry w przewadze. W sezonie 2024-25 zanotował imponujące 12 goli i 29 punktów w przewadze. Po raz kolejny asystowanie przy bramkach wydaje się być jego specjalnością. Nie ma wątpliwości, że ta umiejętność bardzo przydałaby się również drużynie z Wietrznego Miasta i prawdopodobnie będzie grał w pierwszej formacji i na prawym skrzydle w przewadze liczebnej Blackhawks, zwłaszcza na początku sezonu, kiedy Bedard będzie nieobecny w składzie z powodu kontuzji. Jednak pod koniec ubiegłego sezonu również Frondell dał się poznać jako niezły snajper na prawym skrzydle. Do składu dołączył również Kantserov. W zależności od zgrania i eksperymentów z ustawieniem na skrzydłach oraz w strefie przed bramkowej, Kaner mógłby potencjalnie znaleźć się w drugiej formacji power-play. Mógłby tam zagrać razem z Nazarem i Lardisem, a obaj ci gracze mogliby szczególnie skorzystać na grze u boku Kane’a. Spójrzmy prawdzie w oczy – posiadanie tej trójki w drugiej formacji to prawdziwa skarbnica talentów.

W jaki sposób Kane może szkodzić Blackhawks?

Przyjrzyjmy się teraz temu, w czym Kaner mógłby stanowić przeszkodę dla tej młodej drużyny. 19 listopada Patrick skończy 38 lat. Ma dość utrwalony styl gry. Jego wiek i nawyki z pewnością mogą być negatywnymi czynnikami pod kilkoma względami.

Brak szybkości i odpowiedzialności w obronie

Wróćmy do oceny Jake’a Rivarda z „Octopus Thrower”. Przedstawił on kilka świetnych spostrzeżeń na temat tego, w jaki sposób Kane mógłby potencjalnie osłabić grę Blackhawks. „Największym mankamentem Kane’a w zeszłym sezonie była jego szybkość. Nie jest już takim łyżwiarzem jak kiedyś, przez co ma trudności z dotrzymaniem kroku szybszym graczom na lodzie. To z kolei prowadzi również do większej liczby błędów w obronie. Chociaż Kane nigdy nie był graczem szczególnie nastawionym na defensywę, co kilka meczów popełnia rażący błąd, co może powodować poważną frustrację, jeśli liczy się na to, że to właśnie Kane będzie generował ataki”. Częścią tożsamości Blackhawks jest szybkość i błyskawiczne przejścia, a także ciągłe utrzymywanie przeciwników w napięciu. Wolniejszy Kane będzie miał trudności z nadążaniem za tym tempem, co w konsekwencji może hamować młodszych, szybszych graczy. Pozostaje mieć nadzieję, że jego inteligencja i wizja gry zniwelują ten problem, ale nie dowiemy się tego, dopóki nie zostanie to sprawdzone w praktyce. Ach, i te błędy w obronie. To nie jest dobry znak dla drużyny, która w zeszłym sezonie zajęła 31 miejsce w lidze z bilansem bramkowym -62. Blackhawks muszą poprawić ten aspekt swojej gry i wykazać się większą odpowiedzialnością w defensywie. Kane nie będzie pomocny w tej dziedzinie. Ponownie, miejmy nadzieję, że jego skuteczność w ataku przeważy nad niedbalstwem w obronie.

Kontuzje i zajęcie miejsca w składzie

Kolejną kwestią do rozważenia jest to, że Kane zajmie miejsce w składzie młodszego zawodnika. Blackhawks dysponują bogatą pulą młodych talentów, a wielu z nich puka do drzwi, by stać się stałymi graczami NHL. Czy obecność Kane’a może spowodować, że ktoś taki jak Nick Lardis lub Oliver Moore (którzy nadal są zwolnieni z procedury waivers) zostanie odesłany do Rockford IceHogs, podczas gdy w innym przypadku znaleźliby się w pierwszym składzie? Pamiętajmy też, że u starszych zawodników istnieje większe ryzyko kontuzji. Jake Rivard podsumował, że Kane opuścił 47 meczów w ciągu ostatnich trzech sezonów w Detroit. Biorąc pod uwagę, że w czerwcu 2023 roku przeszedł operację wymiany powierzchni stawu biodrowego, to całkiem przyzwoity wynik. W zeszłym sezonie Kane opuścił 15 meczów z powodu kontuzji górnej części ciała, które pojawiały się w różnych momentach. Chociaż zawsze trzeba się dostosować, gdy ktoś jest nieobecny, być może te dwa ostatnie tematy wzajemnie się znoszą. Jeśli Kane będzie nieobecny, młodsi gracze będą mieli szansę wykazać się, udowadniając w ten sposób swoją wartość w składzie. Chyba po prostu będziemy musieli poczekać i zobaczyć, jak to wszystko się potoczy.

Dylemat przywództwa

Na koniec warto poruszyć kwestię przywództwa w kontekście powrotu Kane’a do Blackhawks. Nie trzeba dodawać, że sam w sobie będzie liderem i mentorem. Nie powinno to jednak podważać autorytetu, jaki zdobyli młodsi gracze. Podczas czerwcowej konferencji prasowej poświęconej jego powrotowi, mówił on o znalezieniu równowagi między byciem „legendą”, na którą się patrzy z podziwem, a byciem po prostu kolejnym kolegą z drużyny. „Mam nadzieję, że nie będzie tak, że przyjdę, a oni będą patrzeć na mnie inaczej niż na pozostałych kolegów z drużyny” – mówił wówczas Patrick. „Wiem, że prawdopodobnie zdarzą się sytuacje, w których tak właśnie będzie. Ale tak, w pewnym sensie chcę po prostu… Nie mówię, że chcę być jak każdy inny w drużynie. Chcę być wielkim liderem i pomagać drużynie w robieniu kolejnych kroków, ale chcę, żeby postrzegali mnie jako swojego kolegę z drużyny. Tak jak każdego innego. I myślę, że na początku będzie to dla mnie ważne – nawiązanie relacji z młodymi zawodnikami”. Generalnie chodzi o to, aby szanować Kane’a za wszystko, co wnosi do drużyny, a jednocześnie pozwolić młodszym graczom na wyrażanie własnego zdania. Aby go słuchali, ale nie podporządkowywali się mu bezwarunkowo. Wschodzący liderzy, tacy jak Bedard, Nazar i Alex Vlasic, nie powinni być tłumieni przez obecność Kane’a. Zamiast tego powinni czerpać z niego siłę. Należy wierzyć, że z pewnością da się to osiągnąć. Jednak wszystkie zaangażowane strony będą musiały być świadome tej sytuacji i zadbać o to, by każdy mógł rozwijać się i wspierać innych w ich drodze do przywództwa.

Każdy scenariusz ma swoje wady i zalety, a ta sytuacja nie jest wyjątkiem. Najprawdopodobniej korzyści przeważą nad wadami, a Kane i Blackhawks odniosą razem ogromny sukces. Jednak powyższe kwestie z pewnością będą wymagały obserwacji w trakcie rozgrywek sezonu 2026–27.

Poprzedni wpis
Historia numerów na koszulkach Blackhawks (31-35)
Następny wpis
Historia numerów na koszulkach Blackhawks (36-40)