Czterech napastników, na których Blackhawks powinni zwrócić uwagę w okresie między sezonowym

Rocznik wolnych agentów 2026 roku z pewnością nie jest tym, na co liczyli Chicago Blackhawks. Biorąc pod uwagę ogromną ilość dostępnego miejsca w limicie wynagrodzeń oraz ambicje klubu, by w przyszłym roku być bardziej konkurencyjnym, Blackhawks z pewnością mogliby sobie pozwolić na wydanie pieniędzy na wysokiej klasy gracza, który zapewniłby Connorowi Bedardowi i spółce większe wsparcie. Jedynym problemem jest to, że tego typu napastnicy z pierwszej szóstki lub dziewiątki są w tym roku rzadkością na rynku wolnych agentów.

Kilka lat temu lato 2026 roku miało szansę stać się przełomowe dla generalnego menadżera, Kyle’a Davidsona, i jego planu przebudowy drużyny. Aby było to nadal możliwe, prawdopodobnie będzie to musiało nastąpić poprzez rynek transferowy, ponieważ rynek wolnych agentów nie będzie oferował tak przełomowych talentów ofensywnych, jak się kiedyś wydawało. Mimo to Blackhawks prawdopodobnie będą rozważać różne opcje, gdy rynek otworzy się za niecały miesiąc. Nawet przy licznej grupie napastników, w skład której wchodzą Bedard, Frank Nazar, Anton Frondell, Roman Kantserov, Nick Lardis, Oliver Moore i Tyler Bertuzzi – z których wszyscy mają otrzymać znaczący czas na lodzie – istnieją potencjalne wzmocnienia, które mogłyby pomóc drużynie w dalszym rozwoju. Nawet jeśli nie są to talenty najwyższej klasy, jak te wymienione wcześniej.

Mając na uwadze konieczność osiągnięcia postępów w przebudowie drużyny Davidsona w sezonie 2026-27, rozsądnym posunięciem byłoby dodanie kolejnego niezawodnego i sprawdzonego gracza ofensywnego do grupy młodych talentów w ataku. Andre Burakovsky i Teuvo Teravainen nie spisali się dobrze w zeszłym roku i ponowne pokładanie w nich dużych nadziei byłoby ryzykowne. Ich degradacja pod koniec sezonu do szóstej linii była uzasadniona. Jeśli Davidson chce stworzyć bardziej kompetentną drużynę hokejową, potrzebuje w swoim składzie bardziej kompetentnych hokeistów. Tak, dalszy rozwój wielu młodych zawodników ma pomóc Blackhawks w osiągnięciu postępów w przyszłym sezonie. Jednak aby naprawdę zapewnić rozwój drużyny, powinien postarać się o dodatkowe wzmocnienia pierwszego dnia lipca. Oto czterech potencjalnych kandydatów dla Davidsona na rynku nieograniczonych wolnych agentów w okresie między sezonowym, wraz z prognozami kontraktowymi od AFP Analytics dla każdego z tych graczy.

Alex Tuch

Alex Tuch, który zajął pierwsze miejsce w rankingu najlepszych nieograniczonych wolnych agentów Sportsnet na rok 2026 i trzecie miejsce na liście 30 najlepszych wolnych agentów TSN, jest bez wątpienia najlepszym z najlepszych wśród wszystkich napastników, którzy mogą trafić na otwarty rynek. Czy tak się stanie, dopiero się okaże, ale Buffalo Sabres czekają trudne decyzje finansowe. Według PuckPedia, Sabres mają nieco poniżej 12 milionów dolarów w puli wynagrodzeń na sezon 2026-27, podczas gdy Tuch, Zach Benson, Peyton Krebs i Beck Malenstyn potrzebują nowych kontraktów. Nie mogą zatrzymać ich wszystkich, a Tuch będzie najdroższy, co pozostawia otwartą furtkę dla pochodzącego z zachodniej części stanu Nowy Jork zawodnika, do opuszczenia macierzystej organizacji.

Jeśli Davidson szuka prawdziwego gracza z pierwszej szóstki na rynku wolnych agentów, Tuch jest bez wątpienia najlepszą opcją, jaka może być dostępna. Dzięki wzrostowi 193 cm i wadze 100 kg stanowi idealne połączenie gabarytów i umiejętności, których brakowało Blackhawks. Tuch zdobył co najmniej 33 bramki i 66 punktów w trzech z ostatnich czterech sezonów, a ponadto jest skutecznym graczem w sytuacjach gry w osłabieniu. Jak na gracza o takiej posturze, porusza się bardzo dobrze i ma na koncie 79 meczów w play-offach o Puchar Stanleya. Dwie największe potencjalne przeszkody dla Blackhawks w związku z Tuchiem to jego wiek oraz kontrakt, jakiego mógłby zażądać na otwartym rynku. Pojawiły się doniesienia, że szuka on kontraktu podobnego do tego, jaki napastnik Adrian Kempe podpisał z Los Angeles Kings, czyli ośmioletniej umowy z limitem wynagrodzenia wynoszącym 10,6 mln dolarów. Byłaby to ogromna kwota, jaką trzeba by przeznaczyć na długoterminowy kontrakt z kimś, kto 10 maja skończył 30 lat. Warto zaznaczyć, że gdyby Tuch podpisał kontrakt z inną drużyną, maksymalny okres, jaki mógłby otrzymać, to siedem lat. Buffalo może zaoferować najbardziej lukratywną umowę dzięki opcji na ósmy rok, choć nie wygląda na to, żeby obie strony zmierzały w tym kierunku.

W przypadku siedmioletniego kontraktu, AFP Analytics szacuje wartość Tucha na 10,1 mln dolarów rocznie. Biorąc pod uwagę, że jest on najlepszym napastnikiem spośród wszystkich wolnych agentów, można się spodziewać, że ktoś będzie skłonny zapłacić nawet więcej, aby pozyskać go tego lata. Jeśli chodzi o to, czy tym klubem będą Blackhawks, ryzyko związane z tym posunięciem może być zbyt duże, jak na gust Davidsona. Jednak przy braku lepszych opcji na rynku wolnych agentów, warto rozważyć zapłacenie wyższej ceny za Tucha. Po prostu taka jest cena za wzmocnienie składu NHL na tym rynku.

Bobby McMann

Po Tuchu kolejnym, być może najbardziej atrakcyjnym dla Davidsona napastnikiem, dostępnym na rynku jako wolny agent, jest skrzydłowy Bobby McMann, który w minionym sezonie w barwach Toronto Maple Leafs i Seattle Kraken zdobył rekordowe w swojej karierze 29 bramek i 46 punktów. McMann należy do najszybszych łyżwiarzy w lidze na prostych odcinkach i ma imponujące gabaryty – mierzy 188 cm wzrostu i waży 100 kg. W ostatnich dwóch sezonach zdobył po 20 bramek, grając w środkowej szóstce. McMann nie jest tak ofensywnym napastnikiem jak Tuch, ale z pewnością jest bardziej fizyczny i jest szybszym oraz zwinniejszym graczem z tej dwójki. Jego wysoka prędkość dobrze wpasowałaby się w obecną grupę napastników Blackhawks, a jego dodatkowa waleczność zaspokoiłaby potrzebę w składzie. McMann, który późno osiągnął szczyt formy, swoje dwa najlepsze sezony w NHL zaliczył w wieku 28 i 29 lat. Wkrótce skończy 30 lat i jako jeden z najlepszych napastników, którzy wkrótce pojawią się na rynku, będzie oczekiwał podwyżki w stosunku do 1,5 miliona dolarów, które wynosił limit wynagrodzenia w jego ostatnim kontrakcie. Będzie to dla McManna doskonała okazja do zarobienia pieniędzy i z pewnością zdaje sobie z tego sprawę.

W przypadku czteroletniego kontraktu, AFP Analytics szacuje wartość McManna na 5,3 miliona dolarów rocznie. Davidson prawdopodobnie nie będzie chciał podpisać z wkrótce 30-letnim McMannem kontraktu na cztery lata, ale oczekuje się, że właśnie tyle będzie trzeba, aby pozyskać go tego lata. Jeśli Blackhawks stracą skrzydłowego Ilyę Mikheyeva w ramach wolnej agentury, McMann mógłby być wartościowym zastępcą. Nie ma on takiego samego doświadczenia w obronie i grze w osłabieniu jak Mikheyev, ale jest energicznym skrzydłowym z drugiej linii, który potrafi strzelać bramki.

Anders Lee

Anders Lee spędził całą swoją 14-letnią karierę w NHL w barwach New York Islanders, ale to może się zmienić w przyszłym miesiącu. Wieloletni kapitan Islanders i klub, podobno są daleko od porozumienia w rozmowach o przedłużeniu kontraktu, a coraz więcej osób uważa, że nadszedł czas, aby obie strony poszły dalej. To istotne dla Blackhawks, o których krążyły plotki, że próbowali pozyskać Lee ponad pięć lat temu. Chociaż Lee skończy 36 lat zaledwie dwa dni po otwarciu rynku wolnych agentów tego lata, na tym etapie swojej kariery pozostaje niezwykle wytrzymałym i skutecznym napastnikiem. W ciągu ostatnich pięciu sezonów opuścił łącznie tylko siedem meczów i we wszystkich z nich strzelił co najmniej 19 bramek. Lee nie wnosi do gry wysokiej jakości jazdy na łyżwach i nie ma tak imponujących gabarytów jak Tuch czy McMann, ale zapewnia fizyczną obecność i jest prawdziwym gladiatorem w strefie bramkowej. Jest również niesamowitym liderem i byłby świetnym nabytkiem dla młodej grupy Blackhawks. Z wielu powodów byłby atrakcyjnym celem dla Davidsona, nawet w tym wieku.

Według AFP Analytics, wartość Lee w ramach trzyletniego kontraktu wynosi 6,6 mln dolarów rocznie. Wydaje się to stosunkowo wysoką ceną za gracza, który w momencie wygaśnięcia umowy będzie miał 38 lat, ale gabaryty, umiejętności, fizyczność i cechy przywódcze Lee, byłyby pomocne w dalszym rozwoju drużyny. Davidson jest prawdopodobnie skłonny zaoferować Lee więcej pieniędzy w zamian za krótszy okres kontraktu, o ile ten w ogóle zechce podpisać umowę z Blackhawks.

Beck Malenstyn

Tuch nie jest jedynym członkiem Sabres, który odpowiada potrzebom Blackhawks w ataku. Wzrost, szybkość i fizyczność Becka Malenstyna, jako gracza czwartej linii, również mogą zainteresować Davidsona, biorąc pod uwagę, że chce on, aby jego drużyna była trudniejszym przeciwnikiem. Malenstyn nie wnosi wiele do ofensywy, zdobywając zaledwie 24 punkty (11 bramek, 13 asyst) w 157 meczach dla Buffalo w ciągu ostatnich dwóch lat, ale zna swoją rolę i dobrze ją wypełnia. Dzięki wzrostowi 190 cm, wadze 95 kg i niesamowitej szybkości, Malenstyn może być solą w oku przeciwników, pędząc po lodzie i wykorzystując swoją siłę fizyczną. W zaledwie 13 meczach play-off dla Sabres, zaliczył 42 zagrania ciałem, spędzając średnio tylko 10:30 minut na lodzie w każdym meczu. W sezonie zasadniczym Malenstyn zajął piąte miejsce w NHL z 282 hitami. Wraz z odejściem Coltona Dacha i Nicka Foligno w terminie transferowym 2026 roku, Blackhawks nie mają już w organizacji zbyt wielu napastników, którzy konsekwentnie uderzają i grają z werwą. Malenstyn właśnie to robi, a na rynku wolnych agentów nie będzie kosztował fortuny.

AFP Analytics prognozuje, że w ramach trzyletniego kontraktu Malenstyn, który w lutym skończy 29 lat, otrzyma 2,63 mln dolarów. To stosunkowo uczciwa cena za wszystko, co wnosi do składu. W zeszłym sezonie osiągnął również najwyższą prędkość w historii NHL, co powinno być atrakcyjne dla Davidsona jako niedrogi cel do czwartej linii.

Poprzedni wpis
Najnowsze newsy dotyczące kontraktu Connora Bedarda
Następny wpis
A.J. Greer ma dokładnie to, czego brakuje Blackhawks