Co Jeff Blashill widzi w Antonie Frondellu i Romanie Kantserovie?

Jeff Blashill nie może się oderwać od oglądania tegorocznych rozgrywek o Puchar Stanleya. Dla trenera Chicago Blackhawks nie jest to niczym zaskakującym. Nie jest to jednak tak, że wcześniej nie był trenerem w NHL. „Powiedziałbym, że prawdopodobnie oglądałem te rozgrywki bardziej niż kiedykolwiek wcześniej” – powiedział Blashill, siedząc w swoim biurze w Blackhawks Ice Center, ośrodku treningowym drużyny. „Nie twierdzę, że wcześniej tego nie robiłem, ale teraz oglądałem bardzo dużo i z wielu różnych perspektyw. Trochę decyzji trenerskich, no wiesz, zestawień. Jak mocno drużyny się dopasowują? Jakie stosują taktyki, próbując dopasować się do konkretnych graczy? Od zgłaszania przerw na żądanie, przez zgłaszanie protestów, po wszystkie te rzeczy – po prostu obserwowałem, co robią inni trenerzy”. Następnie przyjrzał się stylowi gry. „Jestem głęboko przekonany, że istnieje wiele różnych sposobów gry w hokeja” – powiedział. „Wiem to, ponieważ różne drużyny wygrywają na wiele różnych sposobów. Nie ma więc jednego stylu, który musi pasować do twojej osobowości czy twojej drużyny. Ale co łączy różne style gry drużyn i co jest wspólnym czynnikiem sukcesu? Na przykład, jeśli chcesz zdobywać punkty w tej lidze, musisz być naprawdę bardzo agresywny pod bramką. Widać to w fazie play-off raz po raz. To dla mnie dobre przypomnienie, że hej, to musi być priorytet na przyszły rok. Fajnie było to oglądać. Różni gracze odnoszą sukcesy – jak to się dzieje i dlaczego? Czy to kwestia odpowiedniej chemii? Czy to kwestia zespołu w odpowiednim momencie? Czy to wszystko razem? Obserwowanie tego wszystkiego było dla mnie swego rodzaju ciągłym procesem edukacyjnym”.

Minęły prawie dwa miesiące, odkąd Blashill i Blackhawks rozegrali swój ostatni mecz. Od tego czasu przebywał głównie w swoim domu na Florydzie, a kolejną część lata spędzi w Michigan. Podczas krótkiego pobytu w Chicago, Blashill spotkał się z serwisem The Athletic, aby porozmawiać o play-offach, minionym sezonie, przyszłości i nie tylko. Oto pierwsza część wywiadu.

Czy uważasz, że w tym sezonie Blackhawks mieli wyrazisty styl gry?

To dobre pytanie. Powiedziałbym, że tak i nie. Tak, w tym sensie, że nasi zawodnicy rozumieją pewne rzeczy, które są dla mnie ważne – odbieranie czasu i przestrzeni, wywieranie presji, którą nazwałbym „inteligentną”, oraz niektóre elementy, o których rozmawialiśmy w kontekście gry w osłabieniu. Uważam jednak również, że trudno jest naprawdę pokazać tożsamość drużyny, gdy nie ma się wystarczająco dużo krążka, a my nie mieliśmy go wystarczająco dużo. Myślę, że wynika to z wielu powodów, głównie z tego, że jesteśmy naprawdę bardzo młodzi. Uważam więc, że styl gry staje się bardziej widoczny w miarę jak drużyna dojrzewa i staje się coraz lepsza.

Czy zamierzasz wprowadzić jakieś zmiany w przyszłym sezonie?

Powiedziałbym, że z systemowego punktu widzenia nie spodziewam się żadnych dużych zmian w naszych systemach. Jedną z zalet, jakie mają zespoły, które grają razem od dłuższego czasu, jest to, że systemy stają się dla nich drugą naturą. Dzięki temu nie trzeba o nich myśleć. Nie trzeba ich tak często ćwiczyć. W ten sposób można ćwiczyć inne rzeczy. Myślę więc, że z systemowego punktu widzenia nie należy spodziewać się większych zmian. Myślę, że z punktu widzenia ofensywy nasze oczekiwane bramki w sytuacjach ataku liniowego… były całkiem dobre. Jeśli chodzi o strefę ofensywną, uważam, że można stworzyć więcej akcji ofensywnych w naszej strefie. Trochę tego, na czym kładziemy nacisk w strefie ofensywnej, to coś, co będziemy analizować w ciągu lata i upewnimy się, że mamy dobry plan. Poza tym, pod względem systemowym będzie podobnie, co też jest ważne, bo nasz obóz treningowy jest krótszy, a gramy więcej meczów. Poza tym myślę, że chodzi o to, jakie są kluczowe czynniki, na których należy położyć nacisk? Z pewnością chcemy dalej rozwijać nasze nawyki, nasze codzienne nawyki. Myślę, że częścią tego jest upewnienie się, że kładziemy nacisk na wygrywanie walk o krążek. Musimy dalej wygrywać więcej tych walk o krążek 50 na 50. Szczerze mówiąc, to właśnie stamtąd bierze się wiele akcji ofensywnych – z walki o krążek, która prowadzi do przejścia do ataku, a potem z powrotem do obrony. Zobacz na drugą bramkę, którą Carolina zdobyła w meczu finałowym nr 2. Tego rodzaju szybkie przejście do ataku po stracie lub przejęciu luźnego krążka i już się ruszasz. To jest więc obszar, na którym będziemy kłaść nacisk.

Zobaczymy, co przyniesie okres między sezonowy, ale Anton Frondell zakończył sezon w NHL, a Roman Kantserov podpisał kontrakt. Wygląda na to, że macie potencjalnie dwóch graczy z pierwszej szóstki, z którymi nie zaczynaliście poprzedniego sezonu. Co to może zmienić?

Widziałem Frondella z bliska, bo przyjechał tu i grał dla nas. Jeśli chodzi o Kantserova, to obejrzałem sporo materiałów wideo. Oczywiście, dopóki nie wejdzie się w sam środek akcji, nigdy nie wiadomo na pewno, z kim dokładnie ma się do czynienia. Ale myślę, że w obu tych zawodnikach mamy graczy, którzy znajdą się w pierwszej szóstce i to już w przyszłym roku. Czy będą mieli lepsze i gorsze momenty? Tak. Czy możemy oczekiwać, że od razu wpadną w rytm i wszystko będzie świetnie? Nie, będzie potrzebny czas na dostosowanie się, czy to od razu, czy w 52 meczu, kto wie, ale na pewno będzie musiało nastąpić poznanie ligi. Kantserov grał przez kilka lat jako zawodowiec. Frondell miał tę przewagę, że grał już kilka lat jako zawodowiec. Obaj mają, moim zdaniem, naprawdę kompletną grę, a uważam, że prawdopodobnie największą przeszkodą dla młodych graczy w zdobyciu czasu na lodzie, którego pragną, jest brak kompletnej gry. Ci chłopcy mają już kompletną grę, więc to pomoże im w dostosowaniu się. Ale dostosowanie się i tak będzie konieczne. Nadal będą wzloty i upadki. Obydwaj są naprawdę, naprawdę, naprawdę utalentowanymi graczami. Wiesz, jako trener, kiedy masz okazję pomóc naprawdę utalentowanym graczom rozwijać się i stawać się lepszymi, to jest wszystko, czego pragniesz. Myślę też, że obydwaj, z punktu widzenia osobowości, wydają się być naprawdę świetnymi ludźmi i świetnymi zawodnikami. Będzie więc fajnie dodać tych dwóch do naszego składu. Myślę, że pomogą nam stać się lepszymi. Wiem, że pomogą nam stać się lepszymi w dłuższej perspektywie. Myślę, że pomogą nam stać się lepszymi dość szybko. Ale zobaczymy, jak szybko, w zależności od tego, jak się dostosują.

Wystawiłeś Frondella na skrzydle, ale już miałeś w głowie ogólny plan z nim na środku. Gdzie widzisz miejsce dla Kantserova?

To dobre pytanie, ponieważ Roman w tym roku często grał na środku i podobało mu się to. Rozmawialiśmy o tym. Po pierwsze, powiedziałbym – i Anton też mi to powiedział – że w naszym stylu gry jest wiele wymiennych elementów między środkowymi a skrzydłowymi, więc prawdopodobnie nie ma to tak dużego znaczenia, jak się czasem wydaje. Myślę, że Anton, biorąc pod uwagę jego budowę ciała i skład naszej drużyny, po prostu czułem, że w dłuższej perspektywie, z jego umiejętnościami, naprawdę dobrze pasuje na środkowego w naszej drużynie. Myślę, że Roman mógłby grać na obu pozycjach. Naprawdę tak uważam. Ale myślę też, że może skończyć grając na skrzydle, żeby dać mu szansę gry z zawodnikami, z którymi, jak sądzę, mógłby być o wiele lepszy. W mojej karierze trenerskiej wielokrotnie widziałem, jak inne drużyny to robią, na przykład Leon Draisaitl i Connor McDavid, którzy czasami grają osobno, a czasami razem. Miałem Pavela Datsyuka i Henrika Zetterberga, którzy grali jako środkowi, ale czasami grali razem. A kiedy ci faceci grali razem, nie miało znaczenia, kto był środkowym. Tak więc, niezależnie od tego, z kim zestawię Romana, nie będzie miało znaczenia, kto jest środkowym. Obaj będą spędzać czas w dolnej strefie, kryjąc strefę obronną. Obaj będą spędzać czas na środku lodowiska. Myślę, że dzięki swoim umiejętnościom, Roman może być równie dobry na skrzydle, jak i na środku, i na odwrót. Myślę, że to świetnie, że możemy pozyskać kogoś o takiej wszechstronności, a jednocześnie o tak wysokich umiejętnościach.

Jakie wnioski wyciągnąłeś z gry pięcioma napastnikami w przewadze?

Podobało mi się to. Uważam, że Connor Bedard był bardzo, bardzo dobry na szczycie. Świetnie skondensował strefę i dobrze rozgrywał krążek. Bardzo dobrze sprawdził się jako zagrożenie strzeleckie. Czy to będzie dla nas właściwe rozwiązanie w przyszłym roku, okaże się w zależności od składu, jaki będziemy mieli. Jest nieco dalej od bramki, więc prawdopodobnie odbiera to mu część zagrożenia strzeleckiego jako czystemu strzelcowi. Zobaczymy więc, co będzie najlepszym rozwiązaniem. Myślę, że mu się to podobało. Podobało mi się, jak grał na tej pozycji. Myślę, że kluczem do gry z pięcioma napastnikami w przewadze jest to, żeby gracz, który tam jest, był w tym naprawdę dobry. Robiłem to już wcześniej z pięcioma napastnikami i nie wyszło, bo gracz po prostu nie czuł się dobrze na szczycie. Kiedy oglądałem Mitcha Marnera w finale Pucharu Stanleya, czuł się tam bardzo swobodnie. Mitch i Connor to różni gracze, ale on na pewno czuje się tam naprawdę dobrze i wydaje mi się, że Connor też. Ale jeśli ktoś inny jest równie dobry na tej pozycji, a Connor może grać na skrzydle i być trochę bliżej, to też może mieć sens. Zobaczymy więc, jak to się potoczy.

Czy uważasz, że to motywacja dla Artyoma Levshunova, Sama Rinzela lub Kevina Korchinskiego, aby wywalczyli sobie miejsce w grze w przewadze, podczas obozu treningowego?

Jestem pewien, że chcą zająć tą pozycję. Jeśli jesteś jednym z tych graczy i chcesz tą pozycję, to przyjdź i pokaż, że jesteś w tym świetny. Myślę, że rywalizacja też jest tu ważnym elementem. Uważam, że daliśmy wielu z tych graczy, a na pewno dwóm, o których wspomniałeś, mnóstwo okazji do gry na tej pozycji i to było częścią naszego planu. Ale częścią tego jest też to, że w pewnym momencie trzeba to wykorzystać i dobrze sobie radzić. Jeśli więc któryś z tych zawodników pojawi się na zgrupowaniu i będzie wyglądał na świetnego na szczycie, może to spowodować, że Connor przejdzie na pozycję półbandy. Jeśli nie, może Connor pozostanie na szczycie. Zobaczymy, jak to się potoczy.

Poprzedni wpis
Zalety i wady rozdzielenia Bedarda, Frondella i Nazara
Następny wpis
Jeff Blashill o partnerach z linii Connora Bedarda i wzmocnieniu obrony