Co historia mówi o szansach Connora Bedarda na zdobycie Pucharu Stanleya

Gwiazda Chicago Blackhawks, Connor Bedard, wkracza w swój czwarty sezon w NHL i wciąż nie ma na koncie udziału w rozgrywkach fazy play-off. Chociaż minęło zaledwie 11 lat od ostatniego zdobycia Pucharu Stanleya przez tę drużynę, dynastia, która zapewniła trzy mistrzostwa w ciągu pięciu sezonów, jest już zdecydowanie w przeszłości. Po odejściu takich gwiazd jak Marian Hossa, Duncan Keith i Jonathan Toews, odpowiedzialność za przywrócenie Chicago do czołówki spoczywa teraz w dużej mierze na barkach Bedarda. Będąc pierwszym wyborem w drafcie NHL 2023 roku, oczekiwania wobec niego zawsze były ogromne. Historia pokazuje jednak, że nawet najbardziej rozchwytywani debiutanci nie mają łatwej drogi do Pucharu Stanleya. Od czasu rozpoczęcia draftu NHL w 1963 roku tylko 19 z 64 graczy wybranych z pierwszym numerem zdobyło mistrzostwo, co daje wskaźnik sukcesu na poziomie zaledwie 29,7%. Co jeszcze bardziej zaskakujące, tych 19 graczy czekało średnio 8,1 sezonu, zanim w końcu podnieśli do góry najwyższą nagrodę w hokeju. W przypadku Bedsy’ego historia sugeruje, że cierpliwość może być równie ważna jak talent.

Patrick Kane

W 2010 roku Patrick Kane strzelił bramkę w dogrywce, zapewniając drużynie Blackhawks pierwsze od 1961 roku zwycięstwo w Pucharze Stanleya, osiągając ten wyczyn już w swoim trzecim sezonie w NHL. Kiedy krążek wpadł do bramki, był jedynym graczem na świecie, który wiedział, gdzie się znajduje i świętował to zwycięstwo, stając się trzecim najszybszym graczem wybranym z numerem pierwszym w drafcie, który zdobył Puchar Stanleya. Znalazł się zaraz za pięciokrotnymi zwycięzcami, Guy’em Lafleurem i Rejeanem Houle’em, którzy zdobyli tytuł już w swoim drugim sezonie. Jeśli chodzi o miejsce w historii, Kaner osiągnął szczyt znacznie szybciej niż wielu graczy wybranych z numerem pierwszym, którzy znaleźli się w Galerii Sław, w tym kilku, którzy musieli czekać ponad dekadę, by w końcu zdobyć Puchar Stanleya.

Gracz

Rok zdobycia pierwszego Pucharu

Sezon NHL, w którym gracz  zdobył Puchar

Guy Lafleur

1973 2

Rejean Houle

1971

2

Patrick Kane

2010

3

Sidney Crosby

2009

4

Joe Murphy

1990

4

Marc-Andre Fleury

2009

5

Vincent Lecavalier

1998

6

Mario Lemieux

1984

7

Denis Potvin

1973

7

Nathan MacKinnon

2013

9

Bobby Smith

1978

9

Aaron Ekblad

2014

10

Mike Modano

1988

10

Rick Green

1976

10

Rob Ramage

1979

11

Steven Stamkos

2008

12

Alex Ovechkin

2004

13

Erik Johnson

2006

14

Taylor Hall

2026

16

Powyższa lista pokazuje, jak bardzo różne mogą być te drogi. Niektórzy gracze wybrani z numerem pierwszym od razu odnosili sukcesy, podczas gdy Ovechkin i Hall musieli czekać aż do znacznie późniejszych etapów swojej kariery. Spośród 45 graczy wybranych z numerem pierwszym, którzy nigdy nie zdobyli Pucharu Stanleya, tylko sześciu z nich otrzymało tabliczkę w Hockey Hall of Fame, a byli to: Joe Thornton, Eric Lindros, Mats Sundin, Pierre Turgeon, Dale Hawerchuk i Gilbert Perreault. Co więcej, tylko Sundin i Turgeon nigdy nie zagrali w finale Pucharu Stanleya, natomiast  Perreault przegrał w finale 1975 roku, Lindros w finale 1997 roku, Hawerchuk w finale 2010 roku, a Thornton w finale 2016 roku.

Ilya Kovalchuk

W nadchodzącym sezonie w lidze zagra 22 zawodników wybranych z pierwszym numerem, w tym Bedard. Spośród nich 14 nigdy nie miało okazji podnieść Pucharu Stanleya, w tym Gavin McKenna (2026), Matthew Schaefer (2025), Macklin Celebrini (2024), Bedard (2023), Juraj Slafkovsky (2022), Owen Power (2021), Alexis Lafreniere (2020), Jack Hughes (2019), Rasmus Dahlin (2018), Nico Hischier (2017), Auston Matthews (2016), Connor McDavid (2015), Ryan Nugent-Hopkins (2011) oraz John Tavares (2009). Spośród tych zawodników tylko McDavid i Nugent-Hopkins zagrali w finale, przegrywając go w 2024 i 2025 roku. Biorąc pod uwagę, że żaden z tych aktywnych zawodników nie kwalifikuje się do Hockey Hall of Fame, Bedard będzie miał nadzieję, że nie dołączy do grona emerytowanych graczy wybranych z pierwszym numerem w drafcie, którzy zakończyli karierę bez Pucharu Stanleya ani miejsca w Hockey Hall of Fame. Wśród wielkich nazwisk, którym nie udało się osiągnąć żadnego z tych celów, znajdują się Wendel Clark, Owen Nolan, Roman Hamrlik, Rick DiPietro i Ilya Kovalchuk.

Zostanie wybranym z numerem pierwszym w drafcie NHL to jedno z największych indywidualnych wyróżnień w hokeju, ale połączenie tego zaszczytu ze zdobyciem Pucharu Stanleya jest znacznie rzadsze, niż wielu by się spodziewało. Bedard jest wciąż na początku swojej kariery i o ile nie nastąpi dramatyczny zwrot sytuacji, prawdopodobnie dzieli go jeszcze kilka sezonów od poważnej walki o Puchar Stanleya. Jeśli w końcu mu się to uda, dołączy do ekskluzywnego grona, w którym znajdują się niektórzy z najwybitniejszych graczy wybranych z numerem pierwszym w historii NHL.

Poprzedni wpis
Historia numerów na koszulkach Blackhawks (11-15)
Następny wpis
Ambitne cele Nicka Lardisa na sezon 2026–27