Wyatt Kaiser był jasnym punktem defensywy Chicago Blackhawks w zeszłych rozgrywkach. Pojawiły się pewne wątpliwości co do tego, jak potoczy się jego sezon, gdy zaczął pełnić stałą rolę w drużynie. Jednak spisał się znakomicie. W 77 meczach zdobył 6 bramek i 17 punktów. Jego sześć goli dało mu drugie miejsce wśród obrońców Blackhawks, tuż za Louisem Crevierem (7 trafień), a czas spędzony na lodzie wynoszący średnio 19:37 minut, uplasował go na trzecim miejscu w drużynie. Jego gra w ciągu całego roku zyskała nawet własny hashtag wśród fanów: #wkfc (Wyatt Kaiser Fan Club). W nadchodzącym sezonie głównym pytaniem będzie, czy uda mu się utrzymać te wyniki.

Analizując rolę Kaisera w obronie w minionej kampanii, można zauważyć, że radził sobie znakomicie w każdej sytuacji. 24-latek potrafił wspierać na lodzie innych młodych obrońców, takich jak Sam Rinzel i Artyom Levshunov. Był w stanie grać w pierwszej parze i przyczynił się do skuteczności drużyny w grze w osłabieniu. Najważniejsze w jego przypadku jest to, że był konsekwentny. Oczywiście miał swoje trudne chwile, ale przede wszystkim był niezawodny każdego wieczoru. W marcu Blackhawks zmierzyli się z Winnipeg Jets, a po meczu trener Jeff Blashill powiedział o Kaiserze: „Wyatt to prawdziwy gracz. Atakuje grę. Uwielbiam sposób, w jaki to robi. Uważam, że dziś wieczorem był znakomity”. Gdy w styczniu dziennikarze rozmawiali z nim o jego pewności siebie, podzielił się bardzo wnikliwą refleksją: „Myślę… Powiedziałbym, że im więcej meczów rozgrywamy i im więcej rzeczy idzie dobrze lub źle, tym większa jest ta pewność siebie. Gdy tylko wkraczam na lód, jestem pewny podejmowanych decyzji, niezależnie od tego, co mówią inni. Przecież gdy tylko wkraczasz na lód, to tylko ty tam podejmujesz decyzje, prawda? Myślę więc, że dopóki mam pewność co do tego oraz co do podejmowanych decyzji i oceny sytuacji, nawet jeśli tu i ówdzie zdarzają się błędy – a one się zdarzają, to nadal będę miał tą pewność siebie. Myślę, że nawet po popełnieniu błędu należy zrobić duży krok naprzód i powiedzieć sobie: „No dobrze… Nadal rozgrywam akcje. Nadal jestem pewny swojej gry”. Myślę więc, że to dla mnie jak dotąd najważniejsze.” Kaiser znany jest z tego, że jest silnym i płynnym łyżwiarzem, a 17 punktów, które zdobył, to dobry początek i są powody, by sądzić, że z czasem liczba ta będzie rosnąć.

Generalny menadżer Kyle Davidson powiedział tego lata, że wierzy, iż „ofensywa zaczyna się od tyłu”. W przyszłym sezonie Blackhawks będą mieli w obronie wielu graczy o wszechstronnych umiejętnościach, zwłaszcza po dołączeniu do składu Bowena Byrama. Gra Kaisera powinna więc dobrze ewoluować w takim otoczeniu. Podobne spojrzenie na filozofię hokeja ma sam Wyatt, który tak podsumował swoją grę: „Zwykle mówię, że jestem raczej graczem wszechstronnym, albo że skłaniam się raczej ku defensywnej stronie gry. Chodzi mi o to, że moja filozofia jest taka: kluczem do zwycięstwa w hokeju jest obrona. Trzeba najpierw zneutralizować przeciwników, a dopiero potem przejść do ataku. A więc jako obrońcy, moim zadaniem jest powstrzymywanie tych ataków. Wybijamy krążek, najpierw bronimy, a dopiero potem tworzymy okazje do ataku”. Co więcej, jasne jest, że jego jazda na łyżwach zawsze będzie podstawą tego, co potrafi osiągnąć zarówno w ataku, jak i w obronie. W marcu Blashill mówił o tym, jak obserwował postępy Kaisera w trakcie sezonu: „Myślę, że ostatnio grał znakomicie. Wrócił do formy, jaką miał tuż przed przerwą olimpijską. Przez cały rok wykonał naprawdę dobrą robotę, ucząc się wykorzystywać nogi do wyjeżdżania z presji, a także znajdując równowagę między tym, kiedy wykonać kolejną akcję, a kiedy po prostu przeczekać. Myślę, że naprawdę dobrze się tego nauczył. A jeśli to robi, to jest naprawdę utalentowanym zawodnikiem, który potrafi tworzyć okazje ofensywne, nie tracąc przy tym zbyt wiele. Uważam, że ostatnio wyglądał w tym aspekcie całkiem nieźle”.
Wszechstronny zestaw umiejętności tego gracza wskazuje na to, że ma ogromny potencjał, zwłaszcza, iż coraz lepiej radził sobie w grze w obu kierunkach. Czasami młodzi obrońcy przechodzą okresy wzlotów i upadków, ale jeśli Wyatt utrzyma formę, jaką osiągnął w zeszłym sezonie, to obrona Blackhawks może na tym tylko zyskać.

