Jazda na łyżwach Olivera Moore’a była imponująca w jego pierwszych sześciu meczach obecnego sezonu w barwach Blackhawks i zaczyna on rozumieć, co może dzięki niej zrobić.
Dzięki swojej szybkości, w ostatnim meczu z Toronto Maple Leafs, potrafił zamienić niczym niewyróżniające się wybicie krążka z tercji defensywnej, wykonane przez Franka Nazara, w sytuację sam na sam z Josephem Wollem. Moore wyprzedził obrońcę Maple Leafs Jake’a McCabe’a, osiągając prędkość maksymalną 34,79 km/h — jego najszybszą zarejestrowaną prędkość w jego pierwszych sześciu meczach NHL w tym sezonie — by dopędzić krążek jako pierwszy i wygenerować jakościową okazję do zdobycia bramki. To obrazuje, potencjalnie zmieniający mecze, aspekt jazdy na łyżwach Moore’a, który natychmiast uczynił go atutem dla Hawks od momentu jego powołanie z Rockford Ice Hogs na początku miesiąca.
🎥 Świetne wyjście sam na sam Olivera Moore’a w meczu Chicago Blackhawks – Toronto Maple Leafs
20 letni napastnik zapowiada się na gracza, który może wypełnić każdą rolę w top-six lub bottom-six i właśnie w ten sposób był wykorzystywany przez głównego trenera Jeffa Blashilla. W rezultacie jego nisza, prawdopodobnie zawsze będzie oparta bardziej na jego umiejętnościach niż na jego roli, zważywszy, że ta ostatnia będzie się często zmieniać. Wciąż jednak uczy się, jak najlepiej używać swoich umiejętności na poziomie NHL, szczególnie swojej elitarnej szybkości. „Każdy mecz jest okazją dla mnie, by pokazać, co potrafię i również by się poprawiać oraz rozwijać” — powiedział Moore w jednym z ostatnich wywiadów.
Przykładowo, podczas drugiej tercji meczu przeciwko Devils, Oliver stworzył sytuację z niczego, nabierając prędkości przy wyjściu z własnej tercji obronnej, omijając jednego rywala w neutralnej tercji, a następnie mijając kolejnych dwóch, gdy wjeżdżał w tercję obronną rywala. Ale zamiast próbować objechać Ondreja Palata i Stefana Noesena w stronę bramki, co jak się wydawało mógł zrobić, Moore próbował wymusić nieprawdopodobne podanie do Connora Bedarda, który wjeżdżał w tercję jako drugi. Podanie trafiło w łyżwę przeciwnika i spaliło akcję na panewce.
🎥 Świetna akcja Olivera Moore’a z nieudanym podaniem w meczu Chicago Blackhawks – New Jersey Devils
Ta okazja została zmarnowana, ale pokazała, że młody zawodnik Blackhawks naprawdę jest szybszy niż większość rywali w NHL. Kiedy się rozpędza, może pokonać niemal każdego. „To jest krzywa uczenia się” — powiedział Moore. „Myślę, że Bedsy był zupełnie odsłonięty, a z jego strzałem chcesz szukać go w takich sytuacjach. Po prostu trzeba zdawać sobie sprawę, z kim się jest na lodzie. Ale gdy pokonasz tych pierwszych paru gości i masz wolną drogę, możesz mieć więcej czasu i przestrzeni, niż ci się wydaje. Później, siedząc w boksie, miałem trochę poczucia, że mogłem wyjść wówczas na sam na sam”.
Moore zdobył asystę drugiego stopnia przy wyrównującym golu Teuvo Teravainena w ostatnim meczu przeciwko Maple Leafs i ma teraz trzy punkty w sześciu meczach, podczas których zaliczył również 20 sprintów powyżej 32 km/h. Wydaje się więc prawdopodobne, że nie wróci w najbliższym czasie z powrotem do AHL.

Modele analityczne wciąż oceniają grę drużynową Blackhawks negatywnie, ale Moore był jednym z wyjątków. Przypisano Hawks przewagę 36:34 w szansach bramkowych podczas jego pobytu na lodzie w grze pięciu na pięciu, czyniąc go jedynym napastnikiem w drużynie ze wskaźnikiem powyżej 50% w tym okresie. Kolejnym obszarem, w którym Moore był zaskakująco efektywny, to walka przy bandach w tercji ataku. Mimo, że nie jest największy, stworzył kilka sytuacji dla kolegów, wygrywając pojedynki w narożnikach lodu, jak typowy power forward, co jest dość nietypowe i pozytywnie zaskakujące. Przed jednym z ostatnich treningów rozmawiał o tym z trenerem od umiejętności Hawks, Brianem Keane’em. Moore uważa, że zawsze była to jego mocna strona, począwszy od czasów, gdy jako dziecko oglądał na YouTube filmy z Sidneyem Crosby’m chroniącym krążek. Szybkość Moore’a, praca nóg i zadziorność sprawiają, że większym obrońcom trudno jest przytrzymać go przy bandach. „Za każdym razem, gdy uda mi się wciągnąć dwóch gości do rogu, slot przed bramką jest bardzo często odsłonięty. To zdecydowanie coś, z czego jestem dumny” — podsumował Moore.
Podsumowując sylwetkę tego gracza należy zwrócić uwagę, że jest jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie młodych łyżwiarzy, jacy weszli do NHL w ostatnich latach. Jego szybkość to nie tylko „surowa szybkość” — to wynik połączenia mechaniki, siły, kontroli ciała i inteligencji toru jazdy. Moore generuje prędkość z miejsca w sposób, który przypomina najlepszych ligowych „skaterów” — Jacka Hughesa czy Connora McDavida, potrafiących wygrywać krótkie sprinty na 5–7 metrach lodu. Co ważne, on nie „biegnie po lodzie”, tylko ślizga się na generowanej mocy, co pozwala mu osiągać szybkość w granicach 34–35 km/h bez utraty stabilności. A dodatkowo posiada elitarną umiejętność pracy na krawędziach łyżew. Jego przyspieszenia nie są przypadkowe. One pojawiają się dokładnie wtedy, gdy obrona zaczyna jechać na tzw. płaskich łyżwach. To najtrudniejszy moment do reakcji dla defensora i Moore go instynktownie wyczuwa. To rzadki typ zawodnika, u którego szybkość nie jest dodatkiem, ale głównym narzędziem budowania przewagi i wygląda na to, że Moore dopiero zaczyna rozumieć, jak bardzo może ją wykorzystywać.

