25 najlepszych graczy Blackhawks ostatniego ćwierćwiecza, miejsca 25-21

Odliczając ostatnie dni 2025 roku i spoglądając w stronę AD 2026, to idealny moment, by cofnąć się myślami do ćwierćwiecza hokeja Blackhawks. Od początku XXI wieku widzieliśmy wszystko. Zaczęło się od drużyny bez kierunku i bez nadziei na odzyskanie dawnej chwały. Następnie, po przejęciu zespołu przez Rocky’ego Wirtza, byliśmy świadkami najlepszego okresu w historii klubu — trzech Pucharów Stanleya w sześć lat. Dziś zaczynamy dostrzegać światło po długim procesie przebudowy, a liczni utalentowani młodzi zawodnicy dają nadzieję na powrót Blackhawks do walki o mistrzostwo. Przyjrzymy się 25 najlepszym zawodnikom Blackhawks z ostatnich 25 lat. Dziś zaczynamy od miejsc 25–21.

Numer 25 – Andrew Shaw

Andrew Shaw nigdy nie był największym ani najbardziej utalentowanym technicznie zawodnikiem na lodzie, ale kibice Blackhawks natychmiast go pokochali. Miał typową, robotniczą etykę pracy i gotowość do poświęcenia ciała, które oddani fani cenią najbardziej. Miał mnóstwo pamiętnych momentów — od zdobycia gola i bójki w debiucie w NHL, przez słynne „I love shin pads” („Kocham nagolenniki”), po odbieranie Pucharu Stanleya z świeżymi szwami na twarzy w 2013 roku i nieuznaną bramkę zdobytą po uderzeniu głową w 2015 roku.

Shaw, wybrany w piątej rundzie draftu 2011 roku, swój najlepszy sezon miał w rozgrywkach 2013–14, zdobywając 20 goli i 39 punktów. Podczas swojego pierwszego pobytu w Chicago, rozegrał 322 mecze, notując 70 goli, 137 punktów i 300 minut karnych. Nie był już tym samym zawodnikiem po powrocie do zespołu w 2019 roku. Kontuzje ograniczyły go do zaledwie 40 meczów na przestrzeni dwóch sezonów, w których zdobył pięć goli i 14 punktów.

Numer 24 – Marcus Kruger

Marcus Kruger to zawodnik, który rzadko trafiał na nagłówki gazet czy do skrótów meczowych. Ale nie musiał tego robić. Podczas marszu po Puchar Stanleya, zaakceptował swoją rolę defensywnego specjalisty — wygrywał wznowienia i był kluczowym elementem gry w osłabieniu. W tej roli spisywał się znakomicie, a jednocześnie miał smykałkę do zdobywania ważnych bramek. Dwa z jego sześciu goli w play-offach, były trafieniami na wagę zwycięstwa, w tym bramka w trzeciej dogrywce piątego meczu finału Konferencji Zachodniej w 2015 roku.

 

Zwycięski gol Marcusa Krügera w trzeciej dogrywce meczu Chicago Blackhawks – Anaheim Ducks

Kruger rozegrał 472 mecze w barwach Blackhawks na przestrzeni ośmiu sezonów, zdobywając 36 goli i 116 punktów, blokując 314 strzałów oraz wygrywając 50,1% wznowień. Nadal przynosi korzyści Blackhawks, pełniąc w tym sezonie rolę kolegi z drużyny i mentora Antona Frondella w Djurgårdens IF.

Numer 23 – Nikolai Khabibulin

Po lokaucie, który doprowadził do odwołania sezonu NHL 2004–05, Blackhawks podpisali kontrakt z bramkarzem Nikolaiem Khabibulinem. Przychodził on do Chicago po zdobyciu Pucharu Stanleya z Tampa Bay Lightning w 2004 roku i był jednym z czołowych wolnych agentów na rynku. Nie był to jednak typowy transfer dla Blackhawks z tamtego okresu, gdyż zazwyczaj sięgali oni po wielkie nazwiska, będące już po najlepszych latach swojej kariery, takie jak Paul Coffey, Wendell Clark czy Peter Bondra.

 

​​​🎥​ ​​Świetne interwencje Nikolaia Khabibulina

Khabibulin dołączył do Blackhawks w trakcie przebudowy, ale miał okazję uczestniczyć w początkach powrotu klubu do dawnej świetności. W ciągu czterech sezonów w Chicago, zanotował bilans 90-80-24, ze średnią 2,81 gola straconego na mecz, skutecznością obron na poziomie 90,4% oraz sześcioma czystymi kontami. Wystąpił w Winter Classic w 2009 roku, wchodząc do gry jako zmiennik Cristobala Hueta. Rozpoczął 15 z 17 meczów play-off Blackhawks, podczas ich marszu do finału Konferencji Zachodniej w 2009 roku. Tamtej wiosny osiągnął bilans 8-6, ze średnią straconych bramek na mecz 2,93 i skutecznością obron na poziomie 89,8%. W sezonie 2013–14 wrócił do Chicago i rozegrał swoje ostatnie cztery mecze w NHL w barwach Blackhawks.

Numer 22 – Tony Amonte

Choć większość sukcesów Tony’ego Amonte’a w barwach Blackhawks przypadła na lata 90-te, również na początku XXI wieku notował bardzo solidne statystyki. W ćwierćwieczu rozegrał dla Blackhawks 208 meczów, zdobywając 87 goli i 174 punkty. Był uczestnikiem Meczu Gwiazd w 2000 i 2001 roku. Choć dużą część swojej kariery w Chicago spędził w słabych drużynach, wciąż potrafił notować imponujące liczby.

 

​​​🎥​ ​​Hat-trick Tony’ego Amonte’a

Numer 21 – Michael Nylander

Blackhawks pozyskali Michaela Nylandera pod koniec 1999 roku z Tampa Bay Lightning. Choć nie był tak dynamicznym zawodnikiem, jakim jest obecnie jego syn William, wciąż był solidnym, wszechstronnym graczem. Patriarcha hokejowej rodziny Nylanderów był bardziej kreatorem gry, niż strzelcem. Przez długi czas występował w jednej formacji ze Steve’em Sullivanem, którego obsłużył podaniami przy 32 golach, podczas ich wspólnej gry w Chicago. W latach 2000–2002, w 217 meczach w barwach Blackhawks, Nylander zdobył 60 goli i 180 punktów, grając zarówno w przewagach, jak i w osłabieniach, wygrywając wznowienia i solidnie grając w defensywie. Biorąc pod uwagę ogólny poziom talentu drużyn, w których występował, te liczby robią jeszcze większe wrażenie.

Poprzedni wpis
Porażka Blackhawks w meczu na własnym lodowisku z Pittsburgh Penguins
Następny wpis
25 najlepszych graczy Blackhawks ostatniego ćwierćwiecza, miejsca 20-16